Kliczko: Haye jest żenujący, ale życzę mu zdrowia

Podczas poniedziałkowej konferencji prasowej przed sobotnią walką na szczycie wagi ciężkiej pomiędzy Davidem Haye i Władymirem Kliczką znany z kontrowersyjnych wypowiedzi Brytyjczyk po raz kolejny mocno zirytował swojego rywala. Sprowokowany nieco przez starszego z braci Kliczko (Ukrainiec poprosił "Hayemakera" by ten publicznie zadeklarował, iż w razie swojej porażki pojawi się na konferencji prasowej po walce) obecny mistrz świata federacji WBA odparł: - To lepiej ty zapewnij wszystkich, że pojawisz się tutaj po skończonym pojedynku, a nie udasz się wraz ze swoim bratem do szpitala.
Wypowiedź Haye'a mocno zniesmaczyła Władymira Kliczkę. - To co się stało podczas tej konferencji prasowej, było aktem braku szacunku dla tej dyscypliny sportu. Nie można żartować z pewnych tematów. David powiedział, że chce mnie wysłać do szpitala. Boks to sport, w którym zdarzają się śmiertelne wypadki. Życzę mu, aby po walce pozostał zdrów, byłem jednak mocno zażenowany, słysząc jak wypowiada te słowa, siedząc obok mnie, mając przed sobą tłumy dziennikarzy - powiedział Ukrainiec.

- Ta walka będzie bardzo istotna dla jego dalszego życia, ponieważ zamierzam sprowadzić go na ziemię. Stał się niezwykle pewny siebie, arogancki, dodatkowo spóźnił się 45 minut na dzisiejszą konferencję prasową. Mam nadzieję, że przynajmniej na samą walkę przybędzie punktualnie - dodał młodszy z braci Kliczko.

- Nie wiem, jaki rodzaj psychologicznej gry prowadzi David Haye, jednak przyznam, że martwię się o niego. Wkłada w to tyle emocji, zużywa tyle adrenaliny podczas tych konferencji prasowych, iż obawiam się, że przedwcześnie się spali i nie wytrzyma presji - zakończył obecny mistrz świata federacji IBF i WBO w wadze ciężkiej.

Więcej o boksie na Ringpolska.pl ?