Boks. Sędzia tłumaczy się z nokautu legendy: "Myślałem, że udaje"

Sposób, w jaki niedościgniony kiedyś Roy Jones Jr zakończył sobotni pojedynek z Denisem Lebiediewem, poruszył cały bokserski świat. Wielu kibiców uważa, że za ciężki nokaut na legendarnym pięściarzu odpowiedzialny jest sędzia ringowy Steve Smoger, który w porę nie zatrzymał walki i pozwolił wyraźnie wahającemu się z podjęciem rozstrzygającej akcji Rosjaninowi, wyprowadzić ostatni, dewastujący, cios.
Słynny arbiter poproszony o ocenę swojej decyzji przyznał, że źle ocenił zachowanie zamroczonego Jonesa Jr w feralnej dziesiątej rundzie.

- Nie zatrzymałem walki, bo do jej końca pozostawały już tylko sekundy, a wydawało mi się, że Roy tylko udawał, starając się zmylić przeciwnika. Robił to wiele razy w tej walce. Myślałem, że robi to ponownie, że chce oszukać Lebiediewa, by wystawić sobie Denisa na mocny cios kontrujący - wyjaśnił Smoger.

Dla 42-letniego Roya Jonesa Juniora, byłego mistrza świata czterech kategorii wagowych, porażka z Lebiediewem była trzecią poniesioną z rzędu. Po raz ostatni Amerykanin wygrał w sierpniu 2009 roku.

Wszystko o boksie na Ringpolska.pl ?