Boks. Kliczko: Oto leszcz numer 50 - David Haye!

Coraz ciekawiej zapowiada się zaplanowana na 2 lipca w Hamburgu walka o trzy mistrzowskie pasy wagi ciężkiej pomiędzy Władimirem Kliczką i Davidem Haye. Wczoraj obaj pięściarze w ramach akcji promującej pojedynek zawitali do Londynu.
- Chciałbym zaprezentować wam Davida Haye! Było przed nim 49 innych, ale on nazywa ich leszczami. Przedstawiam więc wam leszcza numer 50 - Davida Haye! - mówił Kliczko, autor 49 nokautów, nawiązując do wypowiedzi rywala kwestionujących sportową wartość jego zwycięstw.

- Haye okazywał brak szacunku dla mojej rodziny i zamierzam zemścić się za to w ringu. To będzie dla niego dwanaście ciężkich rund, a w dwunastej go znokautuję - zapowiedział "Dr Stalowy Młot".

Tymczasem Haye przekonywał, że pomimo tego, iż z Kliczką skrzyżuje rękawice w Niemczech, przybranej ojczyźnie ukraińskiego czempiona, nie będzie się czuł, jakby boksował na wyjeździe.

- Nawet ludzie w Niemczech są po mojej stronie. Władimir to nie Niemiec tylko Ukrainiec. Jego niemiecki jest gorszy od jego angielskiego, a sami wiecie, jak jest z jego angielskim - drwił z przeciwnika "Hayemaker". - Kliczko jest osobiście odpowiedzialny za zabijanie wagi ciężkiej, za to że walk o mistrzostwo świata wagi ciężkiej nie pokazuje się w największych stacjach telewizyjnych świata. Przeciętny fan boksu już nie interesuje się wagą ciężką. Teraz wreszcie zwrócili na nią uwagę, z mojego powodu - ze względu na moją szybkość, siłę i to, co pokazuję w ringu.

- Władimir jako osoba jest taki sam jaki jest w ringu - nudny. I dlatego trzeba się go pozbyć z wagi ciężkiej! - oświadczył David Haye. Stawką potyczki Kliczki z Hayem będą tytuły mistrza świata federacji WBO, IBF i WBA, czyli trzech z czterech najbardziej prestiżowych organizacji bokserskich.

Wszystko o boksie na Ringpolska.pl ?