Boks. Manny Pacquiao pewnie pokonał Shane'a Mosleya

W pojedynku wieczoru wielkiej gali bokserskiej w Las Vegas uważany za najlepszego pięściarza globu Manny Pacquiao pokonał jednogłośnie na punkty Shane'a Mosleya. Po rozegraniu dwunastu rund sędziowie punktowali 120-107, 120-108, 119-108 na korzyść Filipińczyka.
Skazywany na porażkę Amerykanin dobrze rozpoczął pojedynek, skutecznie blokując ofensywne poczynania "Pacmana", ale jego dobra passa trwała tylko do trzeciego starcia, w którym wylądował na deskach po mocnym lewym króla rankingów Pound-4-Pound. Od momentu nokdaunu Mosley przeszedł do defensywy, co ułatwiło znakomicie czującemu się w szybkich atakach Pacquiao wygrywanie kolejnych rund.

W dziesiątej odsłonie sędzia ringowy popełnił błąd, licząc Pacquiao, który, jak pokazały powtórki, padł na matę odepchnięty przez Mosleya, a nie po prawidłowo zadanym ciosie.

Pacquaio do końca walki dążył do wygranej przez nokaut, jednak ringowe doświadczenie Mosleya pozwoliło mu dotrwać do ostatniego gongu.

W swoim kolejnym pojedynku Manny Pacquiao najprawdopodobniej po raz trzeci w karierze zmierzy się z Meksykaninem Juanem Manuelem Marquezem.

Wielkie walki, wielkie pieniądze Manny'ego Pacquiao




Więcej o boksie na Ringpolska.pl

?