Boks. "Kliczko to bokserskie zero, wrócę i odbiorę mu tytuł"

Kilkanaście dni temu Odlanier Solis podjął nieudaną próbę odebrania tytułu mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBC Witalijowi Kliczce. Kubańczyk swoją pierwszą w zawodowej karierze walkę o światowy czempionat rozpoczął co prawda z dużym animuszem, jednak ostatecznie musiał skapitulować tuż przed upływem pierwszej rundy na skutek kontuzji kolana.
Solis, który ciągle przebywa jeszcze w szpitalu, w jednym z udzielonych ostatnio wywiadów przyznał, że krótki pojedynek z ukraińskim mistrzem był dla niego przełomowy w dotychczasowej karierze.

- Do tej pory traktowałem boks jako pracę. Teraz mam już cel. Czasem zdarza się, że trzy minuty zmieniają całe twoje życie. Chcę zostać mistrzem świata i pozostać nim przez długi czas! - stwierdził Kubańczyk.

- Zobaczyłem, jak łatwo można pokonać Witalija - gdyby nie kontuzja, wygrałbym ten pojedynek. Kliczko to bokserskie zero, byłem zdumiony, że jest tak słabym pięściarzem. Pomyślałem sobie: Jeżeli on i jego brat mogą zasiadać na tronie wagi ciężkiej tyle lat, to ja mogę osiągnąć jeszcze więcej - tłumaczył Solis.

- Wrócę na ring tak szybko, jak to tylko będzie możliwe. Mam nadzieję, że Witalij da mi rewanż. Jeżeli on potrzebuje dodatkowej motywacji, to oświadczam, iż mogę walczyć z nim za darmo. Zorganizujmy to starcie ponownie w Kolonii. Niech ci kibice, którzy wydali ostatnio sporo pieniędzy na naszą walkę, wejdą na halę tym razem bez konieczności płacenia za bilety. Jesteśmy im coś winni. Nie chcę pieniędzy, chcę jego pasa - zakończył złoty medalista olimpijski z Aten.

Specjalny serwis o boksie. Sprawdź Ringpolska.pl ?