Boks. Kliczko: Podejrzewałem, że Solis symuluje

Wiele kontrowersji wywołało zakończenie sobotniej walki o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBC pomiędzy Witalijem Kliczką a Odlanierem Solisem. Pojedynek został przerwany w ostatniej sekundzie pierwszej rundy, gdy liczony przez sędziego ringowego, wyraźnie chwiejący się na nogach Solis, nie był w stanie przyjąć postawy bokserskiej i kontynuować boju. Kubańczyk prosto z ringu trafił do szpitala z podejrzeniem poważnej kontuzji kolana, która prawdopodobnie zmusi go do rozstania z ringiem na co najmniej dwanaście miesięcy.
Jak pokazały powtórki telewizyjne, tuż przed upadkiem na matę Solis zainkasował od Kliczki cios, który jednak nie wydawał się na tyle mocny, by spowodować nokaut.

- Jestem naprawdę wkurzony. Solis nie mógł dalej walczyć ze względu na kontuzję kolana. To bardzo nieprzyjemne, przegrać w taki sposób - powiedział w krótkim oświadczeniu na konferencji prasowej po walce promotor Solisa Ahmet Oner. - Odlanier dobrze zaczął ten pojedynek, ale miał strasznego pecha. Teraz mogę życzyć powodzenia Davidowi Haye i innym, bo mój człowiek nie wróci na ring wcześniej niż za rok.

Tymczasem obóz Witalija Kliczki, powołując się przy tym na opinię lekarza zawodów, stanowczo trzymał się stanowiska, że Solis na ring padł po czystym, mocnym uderzeniu.

- Mam nadzieję, że problem z jego kolanem nie jest aż tak poważny. W moim odczuciu to był bardzo silny cios - mówił Kliczko, który zapytany o swoje agresywne zachowanie w stosunku do Solisa tuż po przerwaniu walki odparł: - Cios był mocny, ale nie tak mocny, by kogoś zamroczyć. W pierwszej chwili byłem rozczarowany, widząc, że Solis nie chce wstać. Nie wiedziałem jeszcze wtedy o kontuzji, podejrzewałem, że symuluje i dlatego byłem na niego zły.

Dla Witalija Kliczki sobotnia wygrana z Odlanierem Solisem była szóstą kolejną obroną pasa WBC wagi ciężkiej.

Witalij Kliczko - Odlanier Solis - kliknij, aby obejrzeć galerię




Specjalny serwis o boksie. Sprawdź Ringpolska.pl ?