Boks. Kanciastoporty mówi: "Sprawdzam!"

Może nie jest już takim geniuszem boksu jak w czasach, gdy bił wszystkich amatorów świata, ale i tak Odlanier Solis jest najgroźniejszym przeciwnikiem Witalija Kliczki od lat. Ich walka o tytuł mistrza świata wszechwag wersji WBC w sobotę w Kolonii, transmisja w TVP 1 od 23.
Jeśli szyja Solisa w ogóle ma jakąś długość, wystarcza ona tylko na zawieszenie złotych łańcuchów. Na jednym z nich wisi kilkudziesięciogramowe ekscentryczne cacko, czyli Kanciastoporty, bohater dziecinnych kreskówek i zarazem uderzająca podobizna kwadratowego Kubańczyka, trzykrotnego mistrza świata amatorów i mistrza olimpijskiego z 2004 roku.

Złoty Kanciastoporty, złote łańcuchy na szyi, żółty czterotonowy hummer, złoty rolex na nadgarstku. Można się śmiać z gustu 30-letniego niepokonanego na zawodowym ringu Odlaniera, ale uśmiech powinien być gorzko-słodki, bo największą część obecnego szczęścia zawdzięcza bezczelnej odwadze, z którą zaczął drugie życie, z dala od Fidela Castro.

W grudniu 2006 roku Solis i dwóch innych znakomitych pięściarzy kubańskich Yuriorkis Gamboa i Yan Barthelemy wyrwali się z obozu przed igrzyskami panamerykańskimi.

Obóz odbywał się pod przyjacielskim wenezuelskim dachem - Castro i prezydent Hugo Chavez cenią pięściarzy. Dla Fidela są najbardziej ukochanymi sportowcami - komendant hołubi trzykrotnych mistrzów olimpijskich Teofilo Stevensona i Feliksa Savona, którzy wciąż żyją na Kubie na poziomie nieosiągalnym dla przeciętnych rodaków.

Uciekinierom dyktator wymyślał od zdrajców i niewdzięczników w długich telewizyjnych tyradach - gdy jeszcze miał siły. Tylko sześciu z nich - Joel Casamayor, Ramon Garbey, Erislandy Lara, Yuriorkis Gamboa, Guillermo Rigondeaux i Solis - dało Kubie siedem tytułów mistrza świata i pięć (z 32) mistrzów olimpijskich.

- Miałem dość. W Wenezueli poczułem zew wolności. Namówiłem Gamboę i Barthelemy'ego. Złapaliśmy autobus do granicy z Kolumbią. Jechaliśmy 16 godzin. Nie gadaliśmy ze sobą, aby nikt nie rozpoznał naszego akcentu. Na granicy nie musieliśmy pokazywać paszportów - wspominał Solis desperacką ucieczkę.

Pięściarzom pomógł amerykański prawnik z Miami Tony Gonzalez zajmujący się uciekinierami z Kuby. Odpowiedział na telefon, przesłał pieniądze, które starczyły na podróż do Medellin i dalej, do Barranquilli. - Przed wejściem do samolotu strażnik graniczny powiedział: "Przecież nie macie kolumbijskiej wizy. Musicie wrócić do Wenezueli!". A tam już nas szukali. Po chwili zastanowienia strażnik zapytał: "Jesteś pięściarzem? Dobra, Bóg z tobą, wskakuj do samolotu!".

Konsulat amerykański w Kolumbii nie wydał im amerykańskiej wizy, więc wylądowali w Hamburgu i znaleźli się w rękach tureckiego promotora Ahmeta Oenera, podejrzanego indywiduum, który po zamachu na niego w 2009 roku przeniósł się do Stambułu.

Oener dał im złoto na szyję, aby trochę zapomnieli o Kubie, żeby Gamboa mniej tęsknił za córką, którą zostawił w Guantanamo, a Solis za synem, który jeszcze nie mówił, gdy pięściarz uciekał do Kolumbii.

Obaj wysyłają na Kubę pieniądze i rozmawiają ze swoimi dziećmi przez telefon, choć ułożyli sobie nowe życie.

Ohner twierdzi, że determinacja Solisa wywodzi się właśnie z tej ucieczki i chęci zapewnienia rodzinie lepszego życia.

Jednak spora część fenomenalnego talentu pięściarza - jak u wielu uciekinierów z kubańskiej reprezentacji - padła ofiarą niemieckiego dobrobytu zmieszanego z dobrobytem amerykańskim (Solis pomieszkuje tylko w Niemczech, głównie przebywa w Miami). Imponujący dla boksera przydomek "La Sombra" oznacza co prawda cień, ale pod wieloma względami jest to cień zawodnika z czasów amatorskich, o 30 kg lżejszego, żywego srebra na ringu, mającego na rozkładzie i mistrza nad mistrzami Savona (dwukrotnie), i zawodowych mistrzów świata Davida Haye i (byłego) Sułtana Ibragimowa.

A mimo to od czasu starcia z Lennoxem Lewisem w 2003 roku, przegranego z powodu krwawej kontuzji łuku brwiowego, Witalij Kliczko z tak groźnym rywalem się nie spotkał. Kanciastoporty o tym wie i dlatego mówi: Sprawdzam!