Boks. Władimir Kliczko: Za żadne pieniądze nie zawalczę z bratem

- Chcielibyśmy z bratem zdobyć wszystkie cztery mistrzowskie pasy wagi ciężkiej, ale ze sobą nigdy nie będziemy walczyć - mówi bokserski czempion federacji WBO i IBF Władimir Kliczko o planach swoich i swojego brata - Witalija (mistrza WBC) - na rok 2011. Do wypełnienia mistrzowskiej misji Ukraińcom brakuje tylko jednego trofeum - należącego do Davida Haye tytułu WBA.
Jak zdradza młodszy z braci Kliczko, jeszcze do niedawna dochodziło między nim a Witalijem do drobnych różnic zdań na temat tego, kto ma zawalczyć z "Hayemakerem" o brakujący w rodzinnej kolekcji pas. - Czasem Witalij mówił mi: braciszku, masz tyle tych pasów, daj mi zmierzyć się z Hayem, żeby było bardziej po równo. Ale ja naprawdę wolałbym znaleźć się w ringu z Hayem niż patrzeć jak walczy z nim Witalij - opowiada z uśmiechem na twarzy Kliczko, dodając, że braterski spór niedawno rozstrzygnął sam David Haye. - Stwierdził, że nie chciałby walczyć z Witalijem. Uznał, że młodszy z braci jest słabszy, ale cieszy mnie jego wybór, bo dzięki temu nie ma już kontrowersji, który z braci powinien boksować z Hayem. Mogłem wreszcie powiedzieć bratu: Witalij! To nie moja decyzja, ale Davida Haye, będziesz musiał zasiąść przy ringu i patrzeć, jak ja z nim walczę.

Zanim jednak Władimir Kliczko będzie mógł na dobre pomyśleć o ewentualnym starciu z Hayem lub planowaną na wrzesień potyczce z Tomaszem Adamkiem, 30 kwietnia musi uporać się z niepokonanym Dereckiem Chisorą.

- Chisora ma wiele wspólnego z Davidem Haye - obaj dużo mówią. Różnią się jednak tym, że Chisora ma więcej pewności siebie i naprawdę chce tej walki. Postrzegam Chisorę jako niezbyt stabilnego emocjonalnie - zdarzało mu się gryźć przeciwników, całować ich ale też pobić swoją dziewczynę. Widać, że w tym co robi, nie czuje strachu i nie dba o konsekwencje swojego postępowania - charakteryzuje najbliższego oponenta Kliczko. - Na pewno wniesie do ringu wiele serca i będzie to ciężki i ekscytujący pojedynek. Jestem jednak na to gotowy. Nie lekceważę żadnego z moich rywali. Aktualnie czuję, że jestem u szczytu swojej formy sportowej i fizycznej. Tak dobrze jak teraz nie czułem się nawet mając dwadzieścia parę lat. Teraz mam 34 i wiem, że jestem lepszym pięściarzem.

Zapytany, czy nie myśli o tym, by zmierzyć się kiedyś w ringu ze swoim bratem i spróbować samodzielnie wejść w posiadaniu wszystkich tytułów mistrzowskich, Kliczko odpowiada zdecydowanie: - Bardzo zdenerwowalibyśmy naszą mamę, gdybyśmy mieli ze sobą walczyć. Nie ma szans na taką walkę, bo nie ma na tym świecie pieniędzy, za które zdecydowałbym się bić z moim bratem. Stanowimy świetną drużynę i od lat podbijamy wagę ciężką. To naprawdę przyjemne.

- Walka dwóch braci to były cyrk, to byłoby nienaturalne. Moglibyśmy na przykład grać przeciw sobie w tenisa, ale nie walczyć z sobą! - podkreśla "Dr Steelhammer".

Wszystko o boksie - znajdziesz na Ringpolska.pl ?