Boks. Haye chce walki z Kliczką. Pokrzyżuje plany Adamka?

Adam Booth - menadżer i trener obecnego czempiona WBA kategorii ciężkiej Davida Haye'a - zdecydował się wczoraj odpowiedzieć na kolejne zarzuty, jakie padły pod adresem jego podopiecznego ze strony posiadacza pasów WBO i IBF Władymira Kliczki. Ukrainiec zaatakował przed kilkoma dniami Haye'a w wywiadzie dla stacji BBC, m.in podważając wartość dotychczasowych osiągnięć sportowych Brytyjczyka.
- Wraz Davidem mamy już dosyć tej nagonki w wykonaniu braci Kliczko, którą oni za wszelką cenę starają się cały czas podsycać - powiedział w wywiadzie dla SkySports Booth, odnosząc się przy okazji do wcześniejszych negocjacji na temat walki z ukraińskim mistrzem.

- Chcieli podziału zysków z walki 50 do 50 - zgodziliśmy się, chociaż to mój podopieczny wygenerowałby więcej pieniędzy. Chcieli, by pojedynek pokazała telewizja RTL - przystaliśmy na to, pomimo tego, że nasz niemiecki partner telewizyjny, zaoferowałby więcej. Negocjacje z nimi były tak naprawdę stratą czasu, nigdy nie doszliśmy do momentu, w którym można było podpisać kontrakt na walkę. Cały czas szukali wymówki, dzięki której mogliby uniknąć tego starcia - dodał menadżer Haye'a.

Pomimo tak napiętej sytuacji pomiędzy obozami obu zawodników, istnieje cały czas możliwość by Haye i Kliczko spotkali się jeszcze w tym roku w ringu. Zdaniem Bootha, mogłoby to nastąpić np. w październiku. Termin ten jest o tyle kontrowersyjny, że stawiałby pod znakiem zapytania wrześniową konfrontację młodszego z Kliczków z Tomaszem Adamkiem.

- David jest czempionem WBA i jeśli Ukraińcy myślą, że federacja pozwoli na to, żeby ich tytuł nie był regularnie broniony, to jest to kolejny przejaw ich arogancji. Haye walczy w maju, Władymir - w kwietniu. To daje nam wszystkim sporo czasu, by móc zorganizować wspólny pojedynek w październiku. Patrząc jednak na to, jak przebiegały nasze ostatnie negocjacje, sądzę, że Kliczko tak naprawdę nie chce tej walki - podsumował Booth.

Specjalny serwis o boksie. Sprawdź Ringpolska.pl ?