Witalij Kliczko: Władimir nie symuluje. Gramy czysto

Mistrz świata organizacji WBC w wadze ciężkiej Witalij Kliczko wypowiedział się na temat odwołanej walki swojego młodszego brata Władimira z Dereckiem Chisorą. Zdaniem 39-letniego Ukraińca, decyzja o odwołaniu walki była jak najbardziej słuszna, a wyjście na ring po odniesieniu kontuzji byłoby nierozważnym i bardzo ryzykownym krokiem.
Przypomnijmy, że do walki, której stawką byłyby pasy IBF, IBO i WBO w kategorii ciężkiej, miało dojść w sobotę wieczorem w Mannheim, jednak na środowym treningu "Dr Stalowy Młot" naderwał mięśnie brzucha i pojedynek został anulowany.

- Podczas tarczowania z trenerem mój brat poczuł silny ból w lewej części brzucha. Bolało tak mocno, że Władimirowi trudno było oddychać. Musiał zwrócić się o pomoc do lekarzy, którzy wykryli naderwanie mięśnia o długości dochodzącej do czterech centymetrów. Jeśli taki wypadek zdarzyłby się na dwie, trzy tygodnie przed walką, to lekarze mogliby przywrócić Władimira do formy. W tym przypadku istniało ryzyko, że poczas walki kontuzja się pogłębi. Dlatego właśnie zdecydowano o odwołaniu pojedynku - wyjaśnia starszy z braci Kliczko.

- Zdaję sobie sprawę, jak wiele oczekiwano po tej walce. Ludzie zarezerwowali hotele, kupili bilety, telewidzowie nie mogli się doczekać transmisji. Jest to jednak waga ciężka, w której obciążenia graniczą z ludzkimi możliwościami. W karierze Władimira jeszcze nie było podobnej sytuacji. Mnie natomiast zdarzało się przekładać walki ze względu na kontuzje odniesione w okresie przygotowawczym. Dzieje się tak nie tylko w boksie, ale i w innych dyscyplinach. Kibice oczekują od sportowca najlepszych rezultatów, jednak wyjście na ring w takich okolicznościach byłoby bardzo lekkomyślne. Lepiej było powiedzieć szczerze: "Odniosłem kontuzję, nie chcę ryzykować" - tłumaczy czempion organizacji WBC.

"Dr Żelazna Pięść" odpiera również zarzuty sugerujące, że 34-letni Władimir nie chciał stanąć do walki z Chisorą i specjalnie symulował uraz, aby móc szybciej skrzyżować rękawice z czempionem WBA Davidem Haye'em. - A co szkodziłoby Władimirowi zmierzyć się w sobotę z Chisorą, a później z Haye'em? Tym, którzy mają wątpliwości, chcę powiedzieć, że dysponujemy wynikami badań, które potwierdza kontuzję. Z tymi dowodami zapoznali się ludzie Chisory oraz inni promotorzy, którzy dyskutowali na ten temat. Gramy czysto, wszystkie karty wyłożone są na stół - oznajmia Kliczko.

Więcej na portalu Bokser.org ?