Boks. Zegan po porażce: Nie widziałem żadnej walki rywala

- Nie wiem, co poszło nie tak, byłem dobrze przygotowany, ale walka mi nie wyszła - powiedział Maciej Zegan kilkadziesiąt minut po sensacyjnej porażce przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie z Eduardem Trojanowskim na gali w Schwerinie. Polak przyznał, że nie widział wcześniej żadnej walki swojego rywala.
Polak, który w konsekwencji przegranej stracił pas WBO European wagi lekkiej i szansę na walkę o tytuł mistrza świata, zdradził w rozmowie z ringpolska.pl, że ma zagwarantowany ze swoim pogromcą, jednak jeszcze nie podjął decyzji, czy będzie chciał wyegzekwować ten zapis kontraktu.

- Muszę wszystko przemyśleć. Nie podjąłem jeszcze decyzji co do swojej dalszej przyszłości. Możemy mieć rewanż z Trojanowskim, ale trzeba to jeszcze przemyśleć. To nie był słaby rywal. On ma na koncie 160 amatorskich walk, z których zdecydowaną większość wygrał. Ja nie widziałem jego żadnej walki, a z tego co się dowiedziałem oni specjalnie robili mi wcześniej walkę w Berlinie, nagrywali mnie i patrzyli, jak boksuję - opowiadał Zegan.

- Trojanowski bił dosyć mocno. Taktyka była taka, żeby go zajechać w późniejszych rundach, ale nie wyszło. Nie chcę na gorąco podejmować żadnych decyzji. Trzeba wszystko przemyśleć i dopiero potem zdecydować co dalej - zakończył wrocławianin, dla którego wczorajsza porażka była pierwszą od października zeszłego roku.

Wszystko o boksie na Ringpolska.pl ?