Boks. Filipiński parlament wokół ringu

Po dwóch stronach Atlantyku odbędą się w czasie weekendu walki znaczące, być może porywające. W Manchesterze David Haye pokaże, czy jest rzeczywiście wielkim pięściarzem, broniąc tytułu mistrza świata wagi ciężkiej przed Audleyem Harrisonem. W Dallas malutki Manny Pacquiao stoczy pojedynek z większym i silniejszym Antonio Margarito.
Sport.pl na Facebooku! Sprawdź nas ?

Haye to niebywały przypadek człowieka, w którym większe od gęby jest tylko jego ego. Dowodów jest mnóstwo, wśród nich tło strony pięściarza na Twitterze. Składa się mianowicie z kilkudziesięciu okładek kolorowych pism, których jest prawie całkiem rozebranym bohaterem. "Businessman", "Fight Fit", "GQ", "Anglomania", "Icon", "Men's Health" z tytułami: Król ringu, The Haye way itp. W wywiadzie dla "GQ" rzuca: "Moja rada dla trenujących: Unikać lustra, bo skończycie, podziwiając się".

Brytyjczyk jest mistrzem świata wersji WBA i nie dostał tego tytułu za jedzenie surowych jajek (zjada 24 białka dziennie), ale za pokonanie na punkty olbrzymiego Nikołaja Wałujewa. Fani boksu twierdzą, że prawdziwe mistrzostwo pokaże, walcząc z Władimirem lub Witalijem Kliczką.

W sobotę bije się z rodakiem Audleyem Harrisonem w wydarzeniu, które z pewną ironią nazywane jest "Bitwą o Anglię", a oficjalnie - "Najlepsi wrogowie". Haye jest właśnie wrogiem, a nie przeciwnikiem każdego pięściarza, z którym przychodzi mu stoczyć pojedynek. Nazywa Audleya "Fraudleyem", przezabawnie grając jego imieniem i słowem "fraud", czyli "oszustwo". Owłosiony na klatce piersiowej Wałujew był dla niego przepoconym swetrem, klinczujący w nieskończoność John Ruiz - najlepszym środkiem na bezsenność, Kliczkom dorysował królicze zęby na fotosie podsuniętym przez dziennikarzy "Bilda".

Dwumetrowy 39-letni Harrison jest sportowym przeciwieństwem Haye. Zdobył tytuł mistrza olimpijskiego, ale potem przez dziesięć lat okładał się z barowymi przeciwnikami, nierzadko przegrywając. Haye był "zaledwie" amatorskim wicemistrzem świata, ale w wagę ciężką, a wcześniej w junior ciężką wszedł piorunem. W drugiej walce w najwyższej kategorii zdobył tytuł mistrza świata. Biją się inaczej. Haye dynamiczny, ruchliwy, ma szybkie ręce. Harrison, który może poprawiać sobie skarpetki, nie schylając się dzięki rekordowej rozpiętości ramion 218 cm, jest powolny, ale ma dynamit w lewej pięści (jest mańkutem) - to ona zapewniła mu zwycięstwo z Michaelem Sprottem w ostatniej rundzie i - jak się okazało - dała walkę z Haye.

Harrison nie żartuje - spędził kilka tygodni w Big Bear w Kalifornii w wysokogórskich warunkach i będzie czekać na końcowe rundy. Haye odpowiada: "Mam nadzieję, że tak będzie, bo szkoda mi byłoby godzin spędzonych w sali na nokaut w pierwszej rundzie.

Bitwa o Anglię ma jednak niższą wagę niż pojedynek 68-kilogramowych pięściarzy na stadionie futbolistów Cowboys pod Dallas. Leworęczny Manny Pacquaio stoczy pojedynek z Antonio Margarito - zapewne w swoim atakującym stylu. Obaj zgodzili się na limit 150 funtów, co oznacza, że Filipińczyk może nabrać wagi, a Meksykanin musi ją zrzucić. Stawką będzie tytuł mistrza w kategorii junior średniej wersji WBC.

O wadze tego pojedynku mówi rozmiar samolotu, którym ekipa "Pacmana" poleci do Dallas - pięściarz musiał wynająć większy odrzutowiec, bo wybiera się na walkę aż 200 jego gości, w tym 50 filipińskich parlamentarzystów, kolegów pięściarza posła. Zagrożone jest kworum poniedziałkowej sesji parlamentu, ale chyba nie budżet pięściarza milionera, mimo że podczas jednej z ostatnich walk wydał na swoich gości ponad pół miliona dolarów.

Polsat Sport, sobota od 20.

David Haye: 30 lat, 24 zwycięstwa, 22 nokauty, 1 porażka

Audley Harrison: 39 lat, 27 zwycięstw, 20 nokautów, 4 porażki

Polsat Sport Extra, sobota od 3. rano

Manny Pacquiao: 31 lat, 51 zwycięstw, 38 nokautów, 3 porażki, 2 remisy

Antonio Margarito: 32 lata, 38 zwycięstw, 27 nokautów, 6 porażek

Trener Harrisona: Jesteśmy gotowi na Davida Haye'a ?