Sport.pl

Snarski: Pożyczałem Diablo swój pas mistrzowski

Już w niedzielę wieczorem na gali boksu w Łomiankach Dariusz Snarski zmierzy się w pojedynku o mistrzowskie pasy WBC, BBU i Międzynarodowego Mistrza Polski wagi lekkiej z Krzysztofem Cieślakiem.
- Pasują mi tacy zawodnicy jak Krzysiek, idący do przodu, bo pracę nóg mam opanowaną do perfekcji. Boksuję technicznie w obronie, ale potrafię i zaatakować, jestem fighterem, umiem wszystko. Będę dobry w ataku i jeszcze lepszy w obronie! - zapowiada w rozmowie z ringpolska.pl Snarski.

Popularny "Snara" to jeden z najbardziej doświadczonych polskich pięściarzy zawodowych, mimo 41 lat na karku wciąż prezentujący znakomitą formę sportową. Ringowy weteran z Białegostoku nie ukrywa irytacji, gdy słyszy głosy kibiców, którzy w starciu z notowanym w rankingu prestiżowej federacji WBC Cieślakiem skazują go na porażkę.

- Niektórzy już mnie skreślają, pytając "Kto to jest Snarski?". Co oni mogą o mnie wiedzieć, skoro ich jeszcze na świecie nie było, gdy ja już zdobywałem tytuły mistrzowskie! Pamiętam, ze swój pierwszy pas musiałem pożyczyć Krzyśkowi "Diablo" Włodarczykowi - wspomina w białostoczanin. - Krzysiek w 2001 roku zdobył interkontynentalne mistrzostwo IBF w walce z Włochem Rosisto i organizatorzy walki nie wręczyli mu pasa. Wysłałem mu wtedy swój, by mógł go zaprezentować na lotnisku.

Zapytany o to, kiedy zamierza ostatecznie zawiesić rękawice na kołku były kolega z kadry amatorskiej Dariusza "Tygrysa" Michalczewskiego mówi o grudniu tego roku i dodaje z uśmiechem: - Darek zapowiedział, że jeśli w grudniu nie zakończę kariery, on do mnie przyjedzie i sam mi karierę zakończy.



Więcej o: