Damian Jonak: Czekałem na takiego rywala, będzie wojna

16 października na gali Tomasza Babilońskiego w Legionowie jeden z najefektowniej boksujących polskich pięściarzy zawodowych Damian Jonak zmierzy się w pojedynku o mistrzowski pas WBC Baltic wagi junior średniej z Meksykaninem Jose Luisem Cruzem. Rywal Polaka w swojej karierze krzyżował rękawice z takimi gwiazdami jak Shane Mosley, Joshua Clottey czy Carlos Baldomir. - To będzie najcięższy pojedynek w mojej karierze. Cieszy mnie to, bo czekałem na tak poważne wyzwanie - mówi w wywiadzie dla ringpolska.pl Jonak, którego występ będzie główną atrakcją pierwszego po wielu latach wieczoru z boksem w krajowym wydaniu transmitowanego przez TVP 1.
Damian, w Legionowie czeka cię ciężki bój z Jose Lusiem Cruzem. Przygotowujesz się do tego startu od kilku tygodni. Na jakim obecnie jesteś etapie?

Damian Jonak: Przygotowania idą pełną parą. Bardzo brakuje mi boksu. Ostatnią walkę stoczyłem w maju w Łodzi, ale wszyscy wiemy, w jakich okolicznościach się ona odbyła i jak szybko się skończyła. Potem trenowałem i wyczekiwałem szansy, bym mógł zaprezentować się ponownie kibicom. Aktualnie kończę już sparingi, w ostatnim tygodniu przed walką przyjdzie już czas na rozluźnienie i szukanie świeżości.

Nie ukrywałeś wcześniej, że chciałbyś mocnego rywala. Takim z pewnością jest Cruz. Jesteś zadowolony z tego oponenta?

Tak, tacy zawodnicy jak Cruz to ringowi twardziele, którzy lubią mocne wymiany ciosów i dają walki bardzo miłe dla oka kibica. Na pewno w konfrontacji z nim będę mógł pokazać się z bardzo dobrej strony.

Sam prezentujesz bardzo efektowny, ofensywny styl walki. Zapowiada się ringowa wojna

Dokładnie. Mi zawsze zależało na tym, by moje walki podobały się kibicom, bo właśnie dla kibiców wychodzimy do ringu, dzięki nim możemy wykonywać swój zawód. W końcu to właśnie widzowie robią na trybunach atmosferę, która nas nakręca i sprawia, że w ringu dajemy z siebie wszystko.

Jak się teraz czujesz na sali treningowej? Podobno forma jest wysoka

Wszystko idzie w dobrą stronę, uważam, że udaje mi się w pełni realizować plan treningowy i 16 października będę w świetnej dyspozycji.

Udało się znaleźć sparingpartnerów odpowiadających stylem Cruzowi? Od jak dawna wiedziałeś, że to on będzie twoim rywalem?

Rozmowy z nim prowadzone były już od czterech tygodni, także trener miał czas, by dopasować jak najlepszych sparingpartnerów i teraz na sparingach spokojnie ćwiczę elementy taktyki na Cruza.

Legionowo jest odległe od twoich rodzinnych stron. Sądzisz, że twoi wierni kibice ze Śląska dojadą na Mazowsze?

Zachęcam ich z całego serca! Ta walka na pewno dostarczy im emocji, bo będzie bardzo widowiskowa. Nie ukrywam, ze liczę na ich doping i gorące serca, które zawsze mnie tak wspaniale wspierają, bo zapowiada się, że to będzie najcięższy pojedynek w mojej karierze. Cieszy mnie to, bo czekałem na tak poważne wyzwanie.

Twoją walkę pokaże na żywo telewizyjna jedynka. Czujesz w związku z tym dodatkową motywację?

Na pewno! Z pewnością wielu kibiców zobaczy mój występ. To duży ukłon ze strony telewizji, że zdecydowała się zaprezentować boks zawodowy tak szerokiej widowni. Ten sport w naszym kraju rozwija się bardzo dynamicznie, a transmisja w jedynce na pewno będzie dodatkowym motorem napędowym dla naszej dyscypliny.

Znane są twoje ostatnie przejścia z inną telewizją - nigdy nie wiedziałeś, w którym momencie gali wyjdziesz do ringu, czy na początku, czy na końcu imprezy. Teraz wiesz, że boksujesz w walce wieczoru, daje ci to dodatkowy spokój psychiczny?

Jest takie powiedzenie: co cię nie zabije, to cię wzmocni. W życiu zdarzają się różne zakręty, ale trzeba cały czas iść do przodu i trwać w tym, co się postanowiło, aby na końcu osiągnąć sukces. Mam nadzieję, że dam teraz walkę, która zadowoli kibiców, trenerów, promotorów i poczuję się po niej spełniony sportowo.

Do startu przygotowuje cię trenerski duet Fiodor Łapin - Marek Okroskowicz. Który z nich stanie w twoim narożniku w Legionowie?

Na pewno obaj razem będą mi sekundować. Cykl szkoleniowy prowadzili razem i nie wyobrażam sobie, by któregoś z nich mogło w Legionowie zabraknąć.

W Łodzi za długo sobie nie poboksowałeś, w zasadzie można odnieść wrażenie, jakby tej walki w ogóle nie było. Ostatni raz tak naprawdę walczyłeś dłużej w kwietniu. Czujesz głód boksu?

Jak najbardziej. Dla mnie każda walka i możliwość zaprezentowania się kibicom jest nagrodą po ciężkich przygotowaniach. Walka w Łodzi faktycznie była szybka, czasem tak się zdarza. Trzeba się cieszyć z wygranej, bo mój przeciwnik był naprawdę twardym pięściarzem, nie spodziewałem się, że tak się to skończy. Od Gdyni minęło już pół roku, czuję na pewno teraz ogromną motywację i z radością wyjdę do ringu i boks będzie mi sprawiał przyjemność.

Damian Jonak na zawodowych ringach stoczył do tej pory 28 walk, z których wygrał 27, a jedną zremisował. 19 razy zwyciężał przez nokaut. W swoim dorobku ma między innymi młodzieżowe mistrzostwo świata prestiżowej federacji WBC.

Więcej o boksie na ringpolska.pl ?