Sport.pl

Snarski: Obnażę słabości Cieślaka

Już w najbliższą niedzielę na gali boksu zawodowego w Łomiankach dojdzie do ciekawie zapowiadającej się walki w wadze lekkiej o trzy mistrzowskie pasy pomiędzy Krzysztofem Cieślakiem a Dariuszem Snarskim. Dla popularnego "Skorpiona" ten pojedynek będzie ważnym sprawdzianem i próbą zatarcia nie najlepszego wrażenia jakie pozostawił po sobie, w swoim ostatnim ringowym występie, zakończonym pierwsza porażką w zawodowej karierze. Z kolei rutynowany "Snara" zapowiada, iż niedzielnej walki nie traktuje zbyt ambicjonalnie, niemniej chce pokazać się w niej z jak najkorzystniejszej strony i udowodnić swoją mistrzowską klasę.
- Podchodzę do tej walki prawie jak do każdej innej, ale nie ukrywam, że chciałbym pokazać, iż to ja jestem najlepszym "lekkim" w tym kraju. Nie Maciej Zegan, nie Krzysztof Cieślak, tylko Dariusz Snarski! - deklaruje ringowy weteran z Białegostoku. - Zrobię wszystko, żeby obnażyć wszelkie słabości niedoświadczonego Cieślaka, pokażę mu jak boksuje stary mistrz. Nie będę tutaj zdradzał swoich najważniejszych założeń taktycznych.... zresztą on i tak wie co będę robił, znamy się, sparowaliśmy ze sobą nie jeden raz.

- Jego dużym problemem jest boksowanie w zasadzie bez lewego prostego, co mocno go ogranicza, jego boks jest czytelny. Poza tym walczy niezwykle siłowo i często w drugiej połowie pojedynku brakuje mu już kondycji - wylicza niedoskonałości "Skorpiona" Snarski. - Krzysztof Szot pokazał mu jak się boksuje, a Felix Lora, który go pokonał, był dla niego wyraźnie zbyt silny fizycznie.

"Snara", który od pewnego czasu łączy karierę sportową z funkcją promotora boksu zawodowego, przyznaje, że na brak obowiązków nie narzeka. Zapewnia jednak, że do występu w Łomiankach trenował bardzo sumiennie.

- Do walki przygotowywałem się od ośmiu tygodni, teraz głównie odpoczywam, regenerując siły. To pojedynek dziesięciorundowy, więc nie można trenować do niego tylko dwa czy trzy tygodnie. Miałem dobrych sparingpartnerów, którzy przyjeżdżali do mnie, do Białegostoku. By być szczerym, muszę powiedzieć, że ta walka nie jest mi jakoś specjalnie niezbędna. W grudniu czeka mnie najprawdopodobniej 12-rundowy pojedynek o pas WBF. Otwieram teraz kolejny interes, pub z bilardem, pracuję z młodzieżą, mam co robić w życiu.... Czasem na treningach to zmęczenie daje o sobie znać. Niemniej zmotywowałem się i przygotowałem do pojedynku z Cieślakiem w optymalny sposób - kończy Snarski, boksujący zawodowo już od 1998 roku.

Stawką zakontraktowanego na 10 rund pojedynku Snarski - Cieślak będą tytuły: Międzynarodowego Mistrza Polski, czempiona federacji BBU i mistrza krajów nadbałtyckich organizacji WBC.



Więcej o: