Boks. Margarito: Nie poddam się jak Oscar De La Hoya

Plotka głosi, że Antonio Margarito (38-6, 27 KO) jest wściekły na szefa Golden Boy Promotions - Oscara De La Hoyę. "Złoty Chłopiec" jest wielkim przeciwnikiem powrotu "Tony'ego" na bokserskie salony i od wybuchu "afery bandażowej" domaga się dożywotniej dyskwalifikacji dla Meksykanina. Z kolei Margarito jest przekonany, że De La Hoya, używając swych wpływów na Zachodnim Wybrzeżu, przekonał Komisję Stanu Kalifornia, by odrzuciła jego wniosek o odzyskanie licencji bokserskiej.
- Nie wiem o co mu chodzi i nie rozumiem jego postawy. On ma duży wpływ na Komisję, która odrzuciła mój wniosek. Jestem zawiedziony, bo mówił o mnie dużo złych rzeczy, a wielu ludzi wie, że on również ma swoje za uszami - powiedział Margarito.

"Tony" sparował kiedyś z De La Hoyą, ale ich konflikt rozpoczął się, gdy "Golden Boy" odmówił stoczenia z nim walki w 2008 roku. Margarito wróci na ring 13 listopada i na Cowboys Stadium w Arlington zmierzy się z Mannym Pacquiao (51-3-2, 38 KO). "Tornado z Tijuany" zapowiada nokaut na genialnym Filipińczyku.

- Mam nadzieję, że De La Hoya zdejmie pończochy, przestanie zachowywać się jak dziewczynka i stanie do walki ze mną. Rozwiążemy to w ringu. Znokautuję Pacquiao i pokażę, że wróciłem na szczyt. Nieważne co on zrobi, nie poddam się jak De La Hoya - zapowiada Margarito.

Więcej o boksie czytaj na Bokser.org