Sport.pl

Boks: Sosnowski jak Czagajew

Menedżer braci Kliczko przestrzega przed lekceważeniem Alberta Sosnowskiego. - To mocny zawodnik, dobrze znany w środowisku bokserskim - twierdzi. Na walkę, która odbędzie się 29 maja sprzedano już ponad 30 tys. biletów.
Dlaczego Witalij Kliczko będzie walczył z Sosnowskim? To pytanie powtarzają niczym mantrę ukraińscy, rosyjscy, niemieccy, amerykańscy dziennikarze i eksperci. Co ma do zyskania? Po co mu to? Bracia i ich menedżer cierpliwie wymieniają zalety Polaka, sam Witalij zaś ostro przygotowuje się do pojedynku z mistrzem Europy.

Jak ujawnił serwis "Blik.ua" pomaga mu aż sześciu sparingpartnerów. - Nie chcę wymieniać ich nazwisk, ale to pięściarze z najwyższej półki - stwierdził Kliczko.

Wiadomo, że jest wśród nich m.in. Ola Afolabi, brytyjski bokser, który na zawodowym ringu stoczył 19 walk, z których wygrał 14.

- To będzie naprawdę ciężki bój - przekonuje Kliczko. - Albert to mocny zawodnik, którego nawet przez chwilę nie można zlekceważyć.

Podobnie o Sosnowskim wypowiada się menedżer braci Kliczko, Bernd Boente przy byle okazji pytany dlaczego właśnie Sosnowski? - A ilu kibiców przed walką z Kliczko wiedziało kim są Chambers, czy Rusłan Czagajew? - pytał retorycznie podczas rozmowy z serwisem Sportbox.ru.

Według niego znali ich tylko eksperci, podobnie jest z Sosnowskim. - Jego nazwisko doskonale znane jest w świecie boksu - przekonuje Boente. - On należy do czołowej piętnastki WBC.

A zainteresowanie walką jest coraz większe. Według serwisu "Championat.ru" jak dotąd sprzedano ponad 30 tys. wejściówek na stadion Schalke, gdzie odbędzie się walka. - Jestem przekonany, że walkę na stadionie obejrzy ok. 50-55 tys. widzów - twierdzi Boente.

Sprawdź nasz profil na facebooku - www.facebook.com/Sportpl >

Były trener nie daje szans Sosonowskiemu »