Albert Sosnowski: Witalij Kliczko ma już z górki

- Witalij Kliczko najlepsze ma za sobą - powiedział na konferencji prasowej Albert Sosnowski. We wtorek ukraiński mistrz świata wagi ciężkiej wersji WBC będzie w Polsce, bo chce, by o jego walce 29 maja w Gelsenkirchen było jak najgłośniej.
Nie musi się starać. Rüdiger Mengede, menedżer Veltins Arena, ocenia, że na jego stadionie będzie około 10 tys. Polaków, czyli 1/6 wszystkich kibiców. Bilety są już do kupienia. Gdy na stadionie w Gelsenkirchen młodszy brat Witalija Władimir walczył z Uzbekiem Rusłanem Czagajewem, na trybunach było 63 tys. fanów boksu.

- Muhammad Ali, Lennox Lewis, Mike Tyson mieli ten pas przede mną. Nie zdobyłem go za nic i nie zamierzam nikomu go oddać. Chcę udowodnić, że jestem najlepszym pięściarzem świata - powiedział na czwartkowej konferencji 38-letni Witalij Kliczko. I zwrócił się do 31-letniego Polaka: - Walkę potraktuj jako prezent.

- Podziękuję ci podczas walki. Szczerze i od serca. Wiem, że jestem uznawany za przegranego już teraz. Ale Kliczko będzie żałował, że mnie dał mi tę szansę, jedyną w życiu - powiedział Sosnowski. - Kliczko już ma z górki. Najlepsze czasy za sobą. Wielu bokserów na ringu zachowuje się jak worki z piaskiem i przegrywają zanim wejdą do ringu. Ale nie ja.

Witalij Kliczko będzie walczyć po raz pierwszy na tak wielkim stadionie. Podobnie Sosnowski. Polak powoli kompletuje ekipę - głównym trenerem będzie Fiodor Łapin, szkoleniowiec między innymi Krzysztofa Włodarczyka. Krótko pomagać będzie Andrzej Gołota. Witalija Kliczkę będzie trenował Fritz Sdunek, szkoleniowiec kilku znakomitych pięściarzy grupy Uniwersum Box Promotion, w tym Dariusza Michalczewskiego. Niedawno Sdunek wycofał się ze współpracy z Universum, ale Witalija nie opuści. Przejmie jednak obowiązki dopiero pod koniec kwietnia.

Diablo ? też powalczy o tytuł.