Gołota po raz czwarty

Walki Andrzeja Gołoty są świetnymi widowiskami telewizyjnymi. Tak też będzie i w sobotę w Chicago, kiedy polski pięściarz dostanie czwartą w swojej karierze szansę zdobycia tytułu mistrza świata wagi ciężkiej
Tym razem przeciwnikiem Gołoty jest 31-letni Amerykanin Lamon Brewster (31 zwycięstw, 2 porażki, 27 nokautów). Od razu trzeba wyjaśnić - pojedynek będzie toczyć się pod auspicjami nie najważniejszej organizacji bokserskiej WBO (walki sankcjonują też WBA, WBC i IBF oraz kilka innych zupełnie nieistotnych).

Prawdę mówiąc, nawet 37-letni Gołota (38 zwycięstw, 5 porażek, 1 remis, 31 nokautów) nie chciał na początku słyszeć o pojedynku o pas mistrzowski tej organizacji. Marzył o rewanżu za niesłusznie przegrany pojedynek z Johnem Ruizem czy za kontrowersyjny remis z Chrisem Byrdem. Właśnie w ten sposób zakończyły się poprzednie dwie próby zdobycia tytułu (o trzeciej, ze słynnym Lennoksem Lewisem w 1997 roku, Gołota wolałby zapomnieć - został znokautowany w pierwszej rundzie).

Teraz będzie Brewster. Muhammadem Alim to on nie jest, a i za honorarium za walkę z nim Gołota nie kupi flotylli rolls-royce'ów. Brewster, urodzony w Indiana (słynny promotor Don King promuje pojedynek jako starcie graniczne "Indiana Brewster - Illinois Golota"), sławę zawdzięcza cudownemu pokonaniu Władimira Kliczki w Las Vegas. Brewster otrzymywał cięgi przez pięć rund, aż wreszcie jak nie trafi Ukraińca! Brewster i jego promotor (a także Gołoty) King, widząc leżącego na deskach Władimira Kliczkę, nie wierzyli własnemu szczęściu. Pierwszy jednym skokiem wdarł się do "One Million Bucks Society", czyli pięściarzy zarabiających co najmniej milion za walkę. Drugi trzymał w garści tytuły mistrzów świata wszystkich organizacji z wyjątkiem WBC, czyli trzech. I mógł rozdawać karty, czyli wystawiać jednych pięściarzy, z którymi ma podpisany kontrakt, przeciwko drugim swoim bokserom. Tak doszło do walki Gołoty z Byrdem, potem Ruizem i wreszcie z Brewsterem.

Gołota jest wielkim faworytem tego pojedynku, o czym mówią inni pięściarze pytani przez polskie media. Sprzyjać mu będzie przewaga fizyczna, lepsza technika, wytrzymałość i liczni kibice. Pojedynek zostanie bowiem rozegrany w Chicago i zapewne do hali United Center przyjdzie pół Jackowa. King liczy na pobicie rekordu pod względem liczby kibiców na walce bokserskiej w hali, czyli na 23 tys. sprzedanych biletów.

Walka potrwa zapewne pełnych 12 rund lub niewiele krócej, bo Gołota nie jest królem nokautu w pojedynkach z najlepszymi, zaś Brewster, choć dysponuje mocnym uderzeniem, nie przedrze się przez obronę Polaka. Na pewno będzie widowiskiem lepszym niż pojedynki z Brydem i Ruizem, ponieważ pierwszy z tych pięściarzy był mistrzem w unikaniu walki, drugi natomiast raczej zapaśnikiem niż szermierzem na pięści.

Wcześniej pojedynek o tytuł mistrza świata wagi półciężkiej stoczy 28-letni Tomasz Adamek (28 zwycięstw, 20 nokautów), góral z Żywiecczyzny, pobożny, twardy, prostolinijny człowiek, który zawsze walczy do końca. Jego przeciwnikiem będzie 27-letni Australijczyk Paul Briggs (23 zwycięstwa, 1 porażka, 17 nokautów), były kick bokser. Prasa australijska, informując czytelników o pojedynku, zawsze zwraca uwagę, że Briggs nie obawia się, że w hali United Center będzie biało-czerwono i pięściarze będą czuli się, jakby walczyli w Polsce. Podobnie wypowiada się sam Briggs. Skoro wciąż powtarza, że się nie obawia, to prawdopodobnie od tego drżą mu nogi. Dlatego ci, którzy zdecydują się obudzić w niedzielę nad ranem, mogą być świadkami bezprecedensowego wydarzenia. Tego samego dnia w tej samej hali dwóch Polaków może zostać mistrzami świata!

Boks TVN sobota 02:45

Powtórka walki Andrzej Gołota - Lemon Brewster TVN niedziela 11:00 i TVN Siedem niedziela 23:25