Boks. Fury i Kliczko dostali sensacyjną ofertę od szejków. 120 milionów dolarów za walkę na jachcie

- Dostałem ofertę rewanżowej walki z Władimirem Kliczką za 120 milionów dolarów na pokładzie luksusowego jachtu - zdradził Tyson Fury, mistrz świata wagi ciężkiej. Brytyjczyk zastanawia się jednak, czy w ogóle nie skończyć kariery
Brytyjczyk pokonał jednogłośnie na punkty Kliczkę w walce o mistrzostwo świata federacji WBA, WBO i IBF. Walka odbyła się w listopadzie, a Kliczko stracił wówczas tytuł po 12 latach panowania. Na szczęście dla Kliczki bokser zawarł specjalną klauzulę w kontrakcie mówiącą o rewanżowym pojedynku. Pięściarze prawdopodobnie skrzyżują rękawice w połowie tego roku, ale jeszcze nie wiadomo gdzie.

- Są różne oferty. Np. z Abu Zabi, Kataru, Dublina, Londynu czy wielu miejsc w Niemczech. Jest wiele możliwości, ale mam nadzieję, że tym razem nie odbędzie się ona w Niemczech. Wolałbym jechać do Abu Zabi albo Kataru - mówi Fury.

27-letni pięściarz zdradził, że najbardziej zwariowana oferta przyszła z Dubaju. - Pojawił się szejk, który był właścicielem jachtu. Ten statek mógł pomieścić tylko 120 osób. Nie chciał, żeby walka była transmitowana. Zamierzał sprzedać 120 biletów po milion dolarów, co razem dałoby 120 milionów. Chciał mieć walkę na wyłączność, bez telewizji. Nie sądzę, by dziś taka walka byłaby możliwa, ale to byłaby epicka historia - opowiedział Fury.

Brytyjczyk stwierdził też, że wciąż waha się, czy nie skończyć kariery. W takim wypadku odszedłby jako mistrz i do rewanżu już by nie doszło. - Trudno mi się zmotywować. Może powinienem odejść niepokonany w stronę zachodzącego słońca ze wszystkimi pasami i zacząć prowadzić normalne życie. Teraz już mogę walczyć tylko dla pieniędzy, a zawsze sobie powtarzałem, że w sporcie nie o to chodzi - dodał Fury.



Pamiętasz te legendarne (i głupie) nagłówki?