Sport.pl

Boks. Artur Szpilka: Dostałem nowych skrzydeł

- Chyba właśnie przyszedł dla mnie ten czas. On naprawdę nie boksował dotąd z zawodnikiem tak szybkim na nogach jak ja, a do tego mańkutem - mówi Artur Szpilka przed walką z Deontayem Wilderem. Stawką walki zaplanowanej na 16 stycznia będzie mistrzostwo świata wagi ciężkiej federacji WBC.
Szpilka (20-1, 15 KO) opowiedział serwisowi Bokser.org o przygotowaniach do walki.

"Dociera do mnie, że mogę zrobić coś niezwykłego"

- Mam naprawdę fajne sparingi z Erikiem Moliną, on boksuje trochę inaczej, trochę mądrzej niż Wilder. Zarówno mój jak i jego trener są pod wrażeniem tego co robię i mówią mi, że jeśli będę boksował w taki sposób jak na treningach, to powinienem pokonać Wildera - zapowiedział. - Jestem zmęczony po ciężkich treningach, ale mam świetnie ułożoną dietę i wstaję już o szóstej rano, by zjeść pierwszy posiłek. Zaczynamy dosyć wcześnie, gdyż trenuję już o dziewiątej rano. Ciężko trenuję, a wszystko wokół wydaje się piękne. Dociera do mnie, że mogę zrobić coś niezwykłego i nie mogę się już doczekać dnia walki - dodał.

"Jestem w stanie sprawić niespodziankę"

Dla Wildera Wilder (35-0, 34 KO) będzie to już trzecia obrona tytułu mistrza świata federacji WBC. Pierwotnie miał się spotkać z Wiaczesławem Głazkowem, lecz temu zmieniły się plany w związku z wygraną Tysona Fury'ego nad Władimirem Kliczką. Tak oto Amerykanin pozostał bez rywala. - Liczyłem bardzo na ten pojedynek, a gdy już to wszystko do mnie doszło, zacząłem się sam zastanawiać, czy to może jeszcze nie za wcześnie? Cała ekipa we mnie mocno wierzy. Kiedy sparuję, wszyscy się zbiegają i mi pomagają. Jeśli tylko zaczynam jakoś niepotrzebnie pajacować, natychmiast wszyscy krzyczą 'Podnieś ręce'. To aż śmiesznie wygląda, ale wszyscy mi kibicują i wierzą we mnie - relacjonował Szpilka.

Polak wierzy, że może zdobyć pas. - Wilder jest bardzo dynamiczny, ma szybką prawą rękę i stąd bierze się ta jego siła. We wszystkich swoich atakach jest jednak bardzo odkryty. Ale nie czarujmy się, on oprócz mocnego prawego prostego, prawego sierpa i chaotycznych ataków, za bardzo sobie nie radzi w innych płaszczyznach. Widzieliśmy to zresztą w dwóch ostatnich walkach w jego wykonaniu. Jeśli więc mądrze do tego podejdę, a tak właśnie zrobię, to naprawdę jestem w stanie sprawić niespodziankę. Wydaje mi się, że już do tego dorosłem. Po przegranej z Jenningsem całe moje myślenie i nastawienie bardzo się zmieniło. Do takich rzeczy po prostu dorasta się z wiekiem. I chyba właśnie przyszedł dla mnie ten czas. On naprawdę nie boksował dotąd z zawodnikiem tak szybkim na nogach jak ja, a do tego mańkutem. Kiedy staniemy oko w oko, Wilder przekona się, że to nie są żarty i ma przed sobą chłopaka, który idzie skopać mu tyłek. A jak to się wszystko skończy, przekonamy się ostatecznie 16 stycznia - zapowiedział Szpilka.

"Napierniczam w worek ile wlezie"

- Dostałem nowych skrzydeł i nawet gdy jestem bardzo zmęczony, bo przecież człowiek ma prawo być zmęczonym po dwunastu rundach treningu, myślę sobie wtedy "To ostatnia runda walki o tytuł" i napierniczam w worek ile wlezie. Wzmocniłem się fizycznie, ważę obecnie w granicach 106 kilogramów, a na walkę wniosę pewnie o kilogram mniej. Będę więc silny, tak jak chciałem być. Mój trener Ronnie Shields ustawił dla mnie naprawdę kilka wariantów na ten pojedynek. Będę starał się wywierać presję na rywalu, tylko nie podchodząc za podwójną gardą, a blisko podchodząc nogami i wyprowadzając dużą ilość ciosów na korpus. Na pewno zostawię w ringu całego siebie i liczę z całego serca, że dokonam to, co nie udało się dotąd żadnemu Polakowi - kontynuował.

Szpilka podziękował też swojemu poprzedniemu trenerowi. - Przyjechałem do Ameryki z pewnym zapleczem, które dał mi Fiodor Łapin i na tej bazie Ronnie Shields mógł uczyć mnie innych rzeczy. Mam jakiś psychiczny spokój w sobie, taki sam jak miałem przed starciem z Adamkiem. Pieniądze? Są dobre, na czysto zostanie około pół miliona dolarów, ale ja naprawdę nie wychodzę do tej walki dla pieniędzy - dodał na koniec.

Specjalny serwis o boksie. Sprawdź Bokser.org >






Więcej o:
Komentarze (15)
Boks. Artur Szpilka: Dostałem nowych skrzydeł
Zaloguj się
  • uniwersalny_kibic

    Oceniono 64 razy 44

    Znowu dostanie w ten pusty łysy łeb i się skończy pajacowanie

  • offal

    Oceniono 34 razy 26

    Ja tam będę mu kibicował, nie lubię gościa ale jakby nie patrzeć Polak walczący o pas mistrza świata to duże wydarzenie.

  • biesczad1

    Oceniono 23 razy 19

    Ring weryfikuje bezlitośnie - słowa, to za mało...

  • bigosmiszcz

    Oceniono 17 razy 13

    WAŁKA się skończyła.

  • lynx4

    Oceniono 17 razy 9

    A na ringu to Wilder będzie napierniczał w worek ile wlezie...

  • muminos1975

    Oceniono 13 razy 7

    wyobrażanie sobie pana Kuleja albo nawet Saletę zeby tak mówił

  • zarani

    Oceniono 7 razy 5

    Nie przepadam za Szpilką ale obiektywnie patrząc na jego przyszłą walkę to jakieś szanse na zwycięstwo ma - Wilder to nie jest wybitny pięściarz, który obroni tytuł mistrza kika/kilkanaście razy. Walczy strasznie chaotycznie i tu Artur ma szanse na zwycięstwo - bo przegra ten, który trafi w wymianie pierwszy i nieważne czy przypadkowo czy zamierzonym celnym ciosem.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX