Bokserski świat śmieje się z Wawrzyka. "Był okropny"

Powietkin pokonał Wawrzyka, który był OKROPNY. Ktokolwiek sprawił, że Wawrzyk ma na koncie 27 zwycięstw, zasługuje na szacunek - wyśmiewa polskiego pięściarza Dan Rafael, szanowany dziennikarz bokserski. - Jesteśmy rozczarowani - powiedział po walce promotor Wawrzyka.
"Bardzo łatwe zwycięstwo. Czekamy na Kliczko - Powietkin! Rosjanin zrobił z przeciwnikiem to, czego doświadczyło kilku pierwszych przeciwników Roya Jonesa Juniora" - kpi Dan Rafael. "Wawrzyk nawet go nie dotknął. Szacunek dla jego promotora" - dodaje.

"Po tym jak Powietkin rozbił Wawrzyka w trzech rundach, już wiem, dlaczego David Haye tak bardzo chciał walczyć z Polakiem" - pisze na Twitterze Gareth A. Davies, dziennikarz ESPN.

- Samym lewym prostym nie da się zatrzymać takiego pięściarza jak Powietkin, bo takie ciosy nie robią na nim w ogóle wrażenia. Jeśli jesteśmy czymś rozczarowani, to tym, że Andrzej nie słuchał wskazówek i praktycznie nie podjął walki. To była różnica dwóch klas - nie ukrywał po porażce Andrzeja Wawrzyka (27-1, 13 KO) jego promotor Andrzej Wasilewski.

- Dzisiaj absolutnie od początku dominował Powietkin. Wszystko wydawało się z psychiką w porządku, więc ja bym tego w klasyfikacji jakiegoś strachu w ogóle nie rozpatrywał. Tylko powiedzmy sobie szczerze, my tu w Polsce nie mamy mistrzów olimpijskich, jakim był na przykład Aleksander. Nie możemy się więc łudzić, że nagle doczekamy się nowego Mike'a Tysona. Jest takie mądre przysłowie, że krawiec szyje na takim materiale, jaki ma. Dlatego cieszmy się z tego, że mając tak słaby boks amatorski, doczekaliśmy się w zawodowstwie takich zawodników jak Gołota, Adamek, Włodarczyk, Szpilka, Kołodziej, Proksa czy Masternak - zakończył Wasilewski.

Wszystko o boksie na bokser.org

Do trzech razy sztuka

Stawką pojedynku w Moskwie był należący do rosyjskiego boksera pas mistrza świata federacji WBA w kategorii ciężkiej. Polak przez większość ekspertów skazywany był na porażkę. Dla Powietkina Wawrzyk był tylko przystankiem przed wrześniową walką z Władimirem Kliczką. Obóz Polaka zapowiadał jednak, że pojedynek będzie wyrównany.

Nie był. Polak tylko w pierwszej rundzie unikał ciosów. Powietkin nie szarżował i zaczął boksować dopiero od drugiej rundy. Pojedynek skończył się przed końcem trzeciej rundy. Do tego momentu Polak trzykrotnie leżał na deskach. Po drugim knockdownie rywal rozbił mu łuk brwiowy.



Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS i na Androida