Andrzej Wawrzyk: Zrobimy rozpierduchę na maksa!

- Gdy zaczynałem boksować, nie sądziłem, że w wieku 25 lat będę walczył o mistrzostwo świata. To naprawdę wspaniała rzecz! - mówi Andrzej Wawrzyk, który 17 maja w Moskwie stanie do walki o pas WBA wagi ciężkiej. Przeciwnikiem niepokonanego Polaka będzie złoty medalista olimpijski z Aten Aleksander Powietkin.
- Do tej pory miałem różnych rywali i czasem brakowało mobilizacji, która teraz jest wielka. Walczę z mistrzem i cokolwiek robię na treningu, robię to z dużo większą mobilizacją - opowiada pięściarz grupy Ulrich KnockOut Promotions, chwaląc przy okazji rosyjskiego czempiona: - Powietkin ma mnóstwo zalet, zdobył wszystko w amatorce, w zawodowym boksie został mistrzem świata. Jest to bardzo dobry zawodnik, ale nie jest tak fenomenalny jak Witalij czy Władimir Kliczko.

Wawrzyk zapewnia, że będzie się starał w ringu zachować zimną głowę, ale w razie konieczności gotów jest na otwartą walkę ze słynącym z ofensywnego stylu Powietkinem.

- Mamy taktyczne założenia na ten pojedynek, będę je realizował, ale jak będzie trzeba, to pójdę na wymianę, będzie wojna i dam z siebie wszystko co możliwe! - przekonuje bokser z Krakowa, któremu podczas wyprawy do Rosji będą towarzyszyć klubowi przyjaciele - Artur Szpilka i Paweł Kołodziej.

- Piękna rzecz, że nie będę tam sam, jadą ze mną koledzy z drużyny, z którymi na co dzień się przyjaźnię - cieszy się Andrzej Wawrzyk. - Będą ze mną przed walką w szatni, na pewno będzie duży luz, nie będę siedział sam i bił się z myślami. Super, że będą tam ze mną podczas mojej najważniejszej walki. Zrobimy rozpierduchę na maksa! - dodaje z uśmiechem piąty w historii polski pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej.

Więcej o boksie w serwisie