Boks. Nie dali rady Gołota i Adamek. A Wawrzyk?

Czy krakowianin Andrzej Wawrzyk będzie się bił 17 maja w Moskwie o tytuł mistrza świata wagi ciężkiej z Aleksandrem Powietkinem? Obóz Polaka czeka na potwierdzenie ze strony Rosjanina, a ten - na zgodę z WBA
Jak zapewnia promotor Wawrzyka Andrzej Wasilewski, Polak na pewno nie spotka się z Davidem Haye'em, choć taka walka znalazła się w kalendarzu cenionej strony boxrec.com na 29 czerwca w Manchesterze. Pisze o niej też "Daily Telegraph", a rozczarowany Manuel Charr, który liczył na starcie z Haye'em, ciska się, że to nie on będzie jego przeciwnikiem.

- Pojedynek w Moskwie jest niemal pewny - mówi Wasilewski. Jeśli tak, niepokonany Wawrzyk będzie piątym polskim pięściarzem, który dostanie szansę zdobycia tytułu wagi ciężkiej, po Andrzeju Gołocie, Tomaszu Adamku, Albercie Sosnowskim i Mariuszu Wachu. I nie będzie miał łatwiej niż poprzednicy.

Boks w Rosji to religia, ze źródłami w bezbożnym ZSRR. 16 z 40 medali olimpijskich w Londynie w boksie zdobyli pięściarze z państw upadłego imperium, sami Rosjanie z mistrzostw świata regularnie przywożą kilka medali. Jak mówił w wywiadzie dla "Gazety" urodzony w Archangielsku trener Wawrzyka Fiodor Łapin, tam się nie walczyło z białymi niedźwiedziami, ale z rówieśnikami w sekcjach bokserskich, których było więcej niż w Polsce. Z takiej kultury sztuk walki pochodzi również Powietkin, mistrz olimpijski i mistrz świata oraz dwukrotny mistrz Europy amatorów, a po zwycięstwie nad Rusłanem Czagajewem "zwykły" mistrz świata WBA. "Zwykły", bo prawdziwym mistrzem - w nomenklaturze WBA "supermistrzem" - jest oczywiście Władimir Kliczko, z którym Rosjanin ma się spotkać w sierpniu.

34-letni Powietkin próbował nabrać amerykańskiej ogłady w ringu, zatrudniając osławionego trenera Teddy'ego Atlasa (ćwiczył z młodymi Mikiem Tysonem i Michaelem Moorerem), ale współpraca była szorstka. Atlas wypowiadał się o podopiecznym surowo, uważał, że nie dorasta do wyzwań, a nawet nie zgodził się na jego pojedynek z Kliczką, kiedy pięściarz otrzymał taką propozycję. W końcu rozstali się, gdy Atlas stwierdził, że woli pracować jako komentator TV niż trener Powietkina. Bez niego Rosjanin obronił tytuł, bijąc na punkty Marco Hucka, choć amerykański szkoleniowiec zza oceanu gromił go - nie bez porządnych argumentów - za to, że w Niemczech, gdzie odbywał się pojedynek, sędzia ringowy roztoczył nad nim nadzwyczajną opiekę, bez której by przegrał.

Teraz w narożniku Powietkina jest legenda boksu Kostia Cziu. To źle wróży Wawrzykowi, bo nie dość, że Rosjanin ma ciężką i szybką rękę, a Polak słabą głowę (co było widać w ostatniej walce z solidnym weteranem Rosjaninem Dennisem Bachtowem), to jeszcze jako świetny technik Powietkin jest w rękach technicznego arcymistrza.

Dzień po spotkaniu Wawrzyka z Powietkinem w Legionowie Krzysztof Zimnoch zmierzy się z 48-letnim Oliverem McCallem. Młodsi czytelnicy mogą nie pamiętać, ale McCall był kiedyś mistrzem świata - przed prawie 20 laty. Niewykluczone, że przeciwnikiem Polaka będzie jednak syn McCalla, były futbolista 25-letni Elijah, bo tata od 2011 r. teoretycznie nie powinien występować w ringu z powodów medycznych. Jego amerykańska licencja jest zawieszona. Młody ma co prawda w planie walkę z Marcinem Rekowskim, ale to da się zmienić w razie potrzeby (plakaty mówią o walce Zimnoch - McCall, więc wszystko trochę się zgodzi).

Seniora zawiesiła komisja sportowa Indian Mohegan zawiadująca boksem w Uncasville, gdzie znajduje się jedno z największych kasyn na świecie Mohegan Sun. McCall, gdy był już zawieszony, bił się w maju w Niemczech, gdzie, jak wiadomo, medycyna jest na wysokim poziomie, a jednak dopuściła Amerykanina do walki z Francesco Pianetą. - Odwołania pojedynku w Legionowie zażądał arbiter Daniel Van de Wiele związany z WBC [Belg zwany Mr. Boxing tylko w ostatnich dwóch latach sędziował w Polsce ponad 30 razy]. Największa federacja bokserska pogroziła nam palcem, ale my zrobimy swoje. Oliver przyśle nam wyniki badań. Jeśli będą OK, otrzyma polską licencję. A jeśli nie będą dobre, to przecież nie wpuszczę chorego do ringu - powiedział promotor Zimnocha Tomasz Babiloński.

Relacje z najważniejszych zawodów w aplikacji Sport.pl Live na iOS i na Androida