Boks. Polska prasa po walce: "Saleta zlał Gołotę", "Godne pożegnanie weteranów"

Polskie gazety poświęcają równie dużo uwagi przebiegowi walki Andrzeja Gołoty z Przemysławem Saletą, co i jej wysokiemu poziomowi. "Ci, którzy szydzili, że to będzie 'Kabaret starszych Panów', nie mieli racji. To był dobry, twardy pojedynek" - pisze "Rzeczpospolita".
W sobotni wieczór Saleta znokautował rywala w szóstej rundzie. Po serii ciosów Gołota osunął się na deski. Zdołał wstać, ale był wyraźnie zamroczony i sędzia zakończył walkę.

"Gazeta Wyborcza": Zderzenie forda z cadillakiem

"Widowisko sportowo-rozrywkowe nieoczekiwanie zamieniło się w bokserską walkę, w której żwawy 45-latek Przemysław Saleta wymęczył, poobijał i na koniec znokautował w szóstej rundzie przechodzonego 45-latka Andrzeja Gołotę" - pisze w "Gazecie Wyborczej" Radosław Leniarski.

"Rzeczpospolita": Godne pożegnanie weteranów

"Ci, którzy szydzili, że to będzie 'Kabaret starszych Panów', nie mieli racji. To był dobry, twardy pojedynek, w którym wygrał ten, który miał być znokautowany. Taki jest boks" - napisał w "Rzeczpospolitej" Janusz Pindera.

"Przegląd Sportowy": Emocje, serie ciosów i sensacja

1864 dni minęło od ostatniego zwycięstwa Andrzeja Gołoty - przypomina "Przegląd Sportowy". 19 stycznia 2008 roku Polak pokonał jednogłośnie na punkty Mike'a Mollo.

"Polska The Times": Gołota znów na deskach

- W drugiej rundzie zobaczyłam, że Andrzej przyjął mocny cios pana Przemka. I wtedy stracił chyba kontrolę nad tym, co się działo w ringu. Plan na walkę poszedł w odstawkę. Andrzej zaczął walczyć zbyt emocjonalnie - komentuje w rozmowie z "Polska The Times" Mariola Gołota, żona boksera.

"Super Express": Saleta zlał Gołotę

"Walka wieczoru na gali Polsat Boxing Night okazała się pasjonującym widowiskiem, pełnym dramaturgii i toczonym w morderczym tempie" - pisze "Super Express". Podkreśla też, że u dwóch z trzech sędziów w momencie zakończenia walki Gołota prowadził na punkty.

"Fakt": Wielki Saleta, Gołota skończony!

Ludzie z całej Polski przyjechali, by zobaczyć wielkiego Gołotę. Wielkiego, bo Andrzej po kilku operacjach lewej ręki miał wreszcie boksować w starym dobrym stylu. (...) Gołota miał dać lekcję boksu Salecie, ale zabrakło mu sił - pisze "Fakt".