Boks. Muhammad Ali czuje się dobrze

W niedzielę brat Muhammada Alego poinformował, że jeden z najwybitniejszych pięściarzy w historii jest w bardzo ciężkim stanie. - Śmierć może przyjść w ciągu kilku dni - powiedział mediom Rahman. Jego słowom w trakcie finału Super Bowl zaprzeczyła żona Alego, Lonnie.
Żona pięściarza zamieściła na Twitterze zdjęcie Alego, zrobione tuż przed 47. finałem Super Bowl. - Mogę tylko powiedzieć, że Muhammad jest całkowicie zajęty kibicowaniem Ravans i oglądaniem Beyonce (amerykańska wokalistka występowała w przerwie Super Bowl). Jego oczy i usta są otwarte, jest dobrze - powiedziała amerykańskim dziennikarzom Lonnie.

Wcześniej, informacje o złym stanie zdrowia Alego przekazał mediom brat pięściarza. - Jego śmierć to może być może kwestia dni. Życie mojego brata jest obecnie w rękach Boga. Mamy tylko nadzieję, że nie będzie się męczył i odejdzie spokojnie. Niedawno mi powiedział, iż pomimo ciężkiej choroby nie odczuwa bólu. Dodał: nie płacz za mną. Ja nie cierpię - powiedział Rahman.

Obchodzący niedawno 71. urodziny były mistrz olimpijski oraz trzykrotny mistrz świata wszechwag od lat cierpi na chorobę Parkinsona.

Legenda Alego

Ali tytuł zawodowego mistrza świata zdobył w lutym 1964 roku, wygrywając przed czasem z niezwykle groźnym i siejącym w tamtych czasach popłoch wśród rywali Sonny Listonem. Wtedy jeszcze Ali był Cassiusem Marcellusem Clayem. Gdy jednak trzy miesiące później wychodził na ring w pierwszej obronie pasa do rewanżu, spiker wyczytywał go jako Alego. Zmiana wiary, nazwiska, a także odmowa służby wojskowej sprawiły, iż budził spore kontrowersje. Zabrano mu nawet licencję bokserską, jednak wrócił pomimo trzyletniej przerwy w najlepszych latach swojej kariery i jeszcze dwukrotnie sięgał po tytuł króla wszechwag. Toczył legendarne boje, pokonując między innymi dwa razy Joe Fraziera, Floyda Pattersona, Boba Fostera, dwukrotnie Kena Nortona czy w końcu w pamiętnej wojnie George'a Foremana.