Boks. Witalij Kliczko w szatni Wacha przed walką. Zamieszanie z rękawicami

Bracia Kliczko znani są z tego, że potrafią wyprowadzić z równowagi albo rozkojarzyć swoich rywali. Przed walką Mariusza Wacha z Władimirem Kliczką jego brat Witalij odwiedził szatnię Polaka i dopatrzył się nieprawidłowości w rękawicach Wacha.
Przed walką Mariusza Wacha z Władimirem Kliczką do szatni Polaka wszedł brat rywala - Witalij. Spędził tam sześć minut, drobiazgowo oglądając rękawice Wacha i sugerując, że coś jest z nimi nie tak. Jako sekundant swojego brata Witalij miał prawo wejść do szatni Wacha i sprawdzić jego sprzęt. Zdaniem Witalija, jedna z rękawic Polaka zawierała za mało wyściółki ze spienionego poliuretanu. Wyściółka taka powinna stanowić minimum 50 proc. masy całych rękawic; jej zastosowanie ma na celu amortyzowanie siły ciosu i dlatego musi być ona umocowana na stałe, nie może się przesuwać ani zmieniać kształtu. Po wątpliwościach Witalija zebrała się specjalna komisja, która je potwierdziła i odrzuciła jedną z rękawic Polaka.



Mariusz Wach wytrzymał wszystkie 12 rund bokserskiego pojedynku z Władimirem Kliczką, przegrał na punkty. Mocniej zaatakował tylko raz, w piąte rundzie, kiedy udało mu się wyprowadzić kilka celnych ciosów, które rzuciły Kliczkę na liny. Ukraińca uratował gong. W ósmej rundzie Kliczko był bliski nokautu, ale Polak wytrzymał grad jego ciosów.

- Wach nie walczył na miarę swoich możliwości - pisze Rob Smith z East Side Boxing - to źle. Przyjechał aż do Niemiec, by walczyć biernie. Wątpię, żeby kiedykolwiek miał jeszcze okazję na tytuł mistrza świata, jeśli to wszystko, co ma do pokazania.