Boks. Ostatni raz Witalija Kliczki?

Już wkrótce będzie musiał się odzwyczaić od roli faworyta. Ale na razie wciąż walczy w ringu. I gdyby w sobotę przegrał z Manuelem Charrem, byłaby sensacja. Relacja z walki na żywo na Sport.pl o godzinie 23.
Jeśli przed ostatnimi walkami 41-letniego Ukraińca (44 zwycięstwa, 40 przez nokaut, 2 porażki) trudno było znaleźć powody, dla których miałby stracić pas mistrza świata kategorii ciężkiej federacji WBC, teraz jest to niemal niemożliwe.

14 lat młodszy Charr wygrał wszystkie 21 pojedynków, zazwyczaj obijając średniaków i słabeuszy. Rok temu znokautował Danny'ego Williamsa, który w 2004 r. powalił Mike'a Tysona, ale po pierwsze, nie był to Tyson w najwyższej formie, a po drugie, Amerykanin później często przegrywał - także z naszym Albertem Sosnowskim. W rankingu WBC Charr zajmuje siódme miejsce. - To zawodnik młody i silny, będzie trudnym rywalem. W innym wypadku nie zaproponowałbym mu starcia. Nie mam ochoty boksować z workiem treningowym - mówi Kliczko.

Z Charrem zmierzy się w Moskwie, będzie to jego pierwsza walka w Rosji. Bukmacherzy nie dają urodzonemu w Bejrucie Niemcowi szans. Gdyby wygrał, za każde postawione euro wypłacą aż 34. Za triumf Kliczki - tylko 1,01. Trudno mieć jednak pretensje do niepokonanego od 12 walk Ukraińca o wybór rywali, bo wszystkich najlepszych już sprał. Naprasza mu się Evander Holyfield, który zanim w październiku skończy 50 lat, chciałby dostać jeszcze jedną szansę na mistrzostwo świata, jednak Kliczko tłumaczy, że swojego idola nie będzie bił za żadne pieniądze.

Anglicy plotkują o walce z Davidem Haye'em, którego pokonał już młodszy brat Witalija - Władimir. Gdy jednak ostatnio Ukraińcy zaproponowali walkę Brytyjczykowi, ten wolał się zmierzyć z Dereckiem Chisorą.

Od lat dziennikarze wpychają też Kliczce na ring niepokonanego Aleksandra Powietkina. Bokserzy dwa razy byli już dogadani, dwa razy walkę odwoływano, zdaniem mistrza - z winy Rosjanina.

Przed spotkaniem z Charrem dziennikarze zastanawiają się jednak przede wszystkim, czy Kliczko nie wyjdzie w sobotę na ring po raz ostatni.

Nie chodzi o wiek, bo Witalij utrzymuje, że ma organizm 25-latka. - Zawsze prowadziłem się zdrowo, nigdy nie paliłem, alkohol spożywałem w niewielkich ilościach - mówi. Trener Fritz Sdunek twierdzi, że podwładny z każdym rokiem jest coraz lepszy. I nie bardzo rozumie dlaczego.

Za domysły odpowiedzialny jest jednak sam bokser, który ogłosił, że o przyszłości zdecyduje po październikowych wyborach parlamentarnych. Na zwycięstwo szanse ma podobne jak Char w walce, w ostatnich sondażach na jego Ukraiński Demokratyczny Alians na rzecz Reform chce zagłosować 9,5 procent rodaków. Na rządzącą Partię Regionów - 19 proc., na Batkiwszczynę Julii Tymoszenko - 19,6 proc. Miejsca w Radzie Najwyższej ugrupowanie boksera może być jednak niemal pewne. A ponieważ bijatyki w ringu Kliczko uznaje za "niekompatybilne" z pracą parlamentarzysty, więc plotek o zakończeniu kariery przybywa.