Boks. Wach: Walka z Kliczką pomoże mi spłacić dom

PRZEGLĄD PRASY. 10 listopada w Hamburgu Mariusz Wach zmierzy się z Władymirem Kliczką o pas mistrza świata wagi ciężkiej federacji WBA, IBF i WBO. - Co zrobię z pieniędzmi za walkę? Pewnie spłacę dom, może otworzę jakiś biznes - mówi polski pięściarz w rozmowie z "Super Expressem"
To dla Wacha będzie walka życia. Wcześniej starszemu z ukraińskich braci - Witalijowi ulegli Albert Sosnowski i Tomasz Adamek. Wach przyznaje, że nie wahał się ani chwilę, kiedy otrzymał propozycję stoczenia boju o pasy mistrza świata i zrewanżowania się Kliczkom. A tym samym specjalnie się nie targował, bo i tak może liczyć na ogromną gażę. - Nie mogę mówić, ile dostanę, ale zapewniam, że jak dla mnie stawka jest bardzo dobra. Nie mam jeszcze planów, jak wydam te pieniądze. Pewnie spłacę dom, może otworzę jakiś biznes, a resztę odłożę na przyszłość - mówi pięściarz w rozmowie z "Super Expressem".

Wach przy okazji zdradza sekrety swoich przygotowań. - Chcę pozostać w swojej wadze, by nie stracić szybkości. Na śniadanie zjadam jajecznicę z 10 jajek, z tym że tylko trzy z nich mają żółtka - opowiada.

Przyznaje też, że już jest gotowy na konferencję prasową, która odbędzie się 29 sierpnia w Warszawie. Specjalnie na nią zakupił nowy garnitur. - Dla mnie to najdroższy garnitur w życiu, bo pierwszy, który sobie do tej pory kupiłem - śmieje się zawodnik.