Boks. De La Hoya: Pacquiao to maszyna, ale wygrałby Mayweather

- Pacquiao to maszyna. Nie zrozumcie mnie źle, to niezwykły pięściarz. Ich walka byłaby niesamowita, ale moim zdaniem wygrałby Mayweather - uważa Oscar De La Hoya.
Legendarny Oscar De La Hoya jest jednym z nielicznych zawodników, którym dane było stoczyć walki z dwoma najlepszymi pięściarzami ostatniej dekady - niepokonanym w czterdziestu trzech potyczkach wirtuozem defensywy Floydem Mayweatherem Juniorem i filipińskim niszczycielem, rekordzistą pod względem zawojowanych kategorii, ikoną boksu zawodowego - Mannym Pacquiao.

Z tym pierwszym Oscar zmierzył się w 2007 roku i przegrał nieznacznie na punkty po bardzo dobrym występie. Rok później wyszedł do ringu z "Pacmanem" i choć był murowanym faworytem do zwycięstwa, poległ przed czasem, bo znacznie mniejszy rywal pozostawał dla niego nieuchwytny i zarzucał go piekielnie szybkimi seriami ciosów, na które "Złoty Chłopiec" nie potrafił znaleźć odpowiedzi. Po tej porażce Oscar zakończył karierę.

De La Hoya, dawny dziesięciokrotny mistrz świata w sześciu kategoriach wagowych, a obecnie bardzo wpływowy promotor, daje do zrozumienia, że wyżej od człowieka, który wysłał go na sportową emeryturę ceni sobie Floyda Mayweathera. Co czyni niepokonanego Amerykanina lepszym od Manny'ego Pacquiao?

- Pracowaliśmy z Mayweatherem przy organizacji sześciu jego ostatnich walk. Znakomity zawodnik, wspaniały atleta obdarzony niezwykłym refleksem. Sądzę, że jeśli weźmiemy pod uwagę ich style, on okaże się lepszy, bo jest szybszy i bardziej precyzyjny. Pacquiao to maszyna. Nie zrozumcie mnie źle, to niezwykły pięściarz. Ich walka byłaby niesamowita, ale moim zdaniem wygrałby Mayweather - powiedział 39-letni De La Hoya.

"Złoty Chłopiec" zapewne nie wróci już na ring, ale do dziś zastanawia się, jak wyglądałyby jego starcia z "Pacmanem" i "Money" Mayweatherem, gdyby zmierzył się z nimi, będąc u szczytu fizycznych możliwości. - Postawiłbym na siebie - oznajmił Oscar. - Gdybym był u szczytu formy, w obydwu przypadkach wyglądałoby to zgoła inaczej. Kto wie? Niestety nie byłem, więc możemy tylko gdybać.

Więcej o boksie na Bokser.org ?