Boks. Lennox Lewis zażenowany wybrykami Chisory

Wyspy Brytyjskie wciąż nie mogą otrząsnąć się z zachowania Derecka Chisory. "Del Boy" pokazał całemu światu swój czarny charakter - najpierw policzkując Witalija Kliczkę, następnie opluwając Władimira i na koniec wdając się w bójkę z Davidem Haye'em, który również nie pozostał bez winy. Skandaliczne zachowania pretendenta skomentowali byli mistrzowie - "wszechwag" Lennox Lewis oraz kategorii junior półśredniej Ricky Hatton.
Lewis niejednokrotnie na ringu i poza nim wykazywał opanowanie i zimną krew, dlatego nie dziwią słowa krytyki, które padają z jego ust.

- W 2002 roku zostałem ugryziony przez Mike'a Tysona i nie krzyczałem, że spalę go lub zastrzelę. To co się wydarzyło nie jest dobre dla boksu. Bokserzy są gladiatorami, ale wyróżnia nas fakt, że potrafimy kontrolować swoje zachowanie. Wciąż rozpamiętuję ostatnie sceny. Dereck nie okazał szacunku dla mistrza w najbardziej prestiżowej kategorii wagowej. Jeśli Chisora spoliczkowałby mnie tak, jak Witalija to odwołałbym walkę. Szkoda, bo Dereck w walce wypadł lepiej niż się spodziewałem. Jego zachowanie przed walką, a potem bójka z Davidem były okropne. Obaj zawstydzili nasz kraj i samych siebie - ocenił Lewis.

- Sam przeżywałem wstydliwe momenty, gdy pokazywałem w kierunku Floyda Mayweathera obraźliwe gesty, ale Dereck i Haye posunęli się za daleko. Od samego początku kariery uczymy się, że w boksie należy pracować nad samokontrolą i silną wolą. Szczerze mówiąc, ciężko jest być świetnym bokserem - a przecież David to były mistrz świata, nie mając kontroli nad własnym zachowaniem. Dlatego byłem zdziwiony, gdy widziałem ich bójkę na konferencji. Boks traci na takich zachowaniach, ale nie oceniajcie tej dyscypliny zbyt surowo. Popatrzcie ilu chłopaków ten sport wyciągnął na prostą - podkreśla "Hitman" Hatton.

Wszystko o boksie - znajdziesz na Bokser.org ?