Boks. Lot Włodarczyka po tytuł aż na kraniec świata

Krzysztof Włodarczyk przeleciał 13 tys. km, by bronić tytułu mistrza świata w wadze juniorciężkiej. W środę w Perth walka z Danny'm Greenem. Relacja na żywo od 12 na Sport.pl
- Takim propozycjom się nie odmawia - uważa Andrzej Wasilewski, promotor polskiego pięściarza.

Faktycznie, znaleźć przeciwnika, który daje milion złotych za walkę w kategorii dla frustratów czekających na awans do wagi ciężkiej - czasem czekających jak na Godota - to cud. I jak już się taki znajdzie, trzeba do niego lecieć choćby na koniec świata, nie zważając na dyshonor, czyli na to, że tytuł należy do podróżnego. Nawet Włodarczyk stwierdził ostatnio, że myśli o przeskoczeniu do wagi ciężkiej, tak jak Tomasz Adamek, David Haye, Jean-Marc Mormeck, Juan Carlos Gómez. Wszystkich czterech łączy to, że po awansie spotkali się lub spotkają (Mormeck 10 grudnia) z Władimirem lub Witalijem Kliczkami już nie za milion złotych, ale miliony euro. Włodarczyk łatwo osiągnąłby 100 kg wagi.

Wielkie honorarium to jedno. Ważna jest też inna stawka. Jeśli 38-letni Green - w Australii znany jako Green Machine - przegra, pewnie skończy z boksem. Ciężkie lanie dostał pół roku temu od debiutującego w kategorii juniorciężkiej Antonio Tarvera. W dziewiątej rundzie, po serii ciosów, zwaliłby się na deski, gdyby nie gong. Gdy chwiejnym krokiem szedł do narożnika, sekundanci patrzyli z przerażeniem. Wydawało się bowiem, że Green idzie we wszystkich kierunkach naraz. Poddali więc pięściarza.

Wcześniej Green w pojedynku-kuriozum znokautował Paula Briggsa znanego nam z brutalnych walk z Adamkiem. Zrobił to w 29. sekundzie pierwszym ciosem, który zadał dość ostrożnie! Komentatorzy uznali, że Briggs się podłożył w bezczelny sposób. Dosłownie chwilę po walce bukmacherzy stwierdzili, że był jeden zakład na nokaut w pierwszej lub drugiej rundzie na 50 tys. dol., co jest niespotykane. Przekrętu nie udowodniono.

Przy okazji wyszło jednak na jaw, że Briggs ma osobiste problemy. Leczył się środkami uspokajającymi. Bywał na treningach nieprzygotowany. Kilka razy leżał na deskach trafiony przez sparingpartnerów.

Green powiedział, że nie zgodziłby się na walkę, gdyby te sprawy wyszły na jaw. Kontrakt z Włodarczykiem jednak podpisał. A jak wiadomo, Polak też miał osobiste problemy, w tym - trudno to inaczej nazwać - próbę samobójczą przez połknięcie środków antydepresyjnych.

Choć wbrew temu, co relacjonowały tabloidy, Włodarczyk nigdy nie był w śpiączce, lekarzom nie pomógł cud, ale płukanie żołądka i w szpitalu pięściarz spędził noc z powodu standardowej procedury, a nie dlatego, że zagrożone było życie, to jednak można mieć wątpliwości co do jego formy psychicznej. Na pewno wyjaśnienia Australijczyka: "Facet pokłócił się z żoną i nie mógł spać", są zbyt frywolne. Żona i ojciec będą przy ringu.

Gdy problemy obu odstawimy na bok, zostają umiejętności. Nie są wirtuozami szermierki na pięści, ale pojedynek może być emocjonujący. Green ma mocny cios - 77 walk zakończył nokautem, choć niemal całą karierę spędził w niższych kategoriach. Solidna obrona to atut Włodarczyka. Obaj nie unikają walki w bliskim dystansie, choć Polak będzie chciał wykorzystać przewagę w zasięgu ramion. Trener Australijczyka Angelo Hyder twierdzi, że od pierwszego gongu pojedynek będzie przypominać zwarcie pitbuli. Włodarczyk zapewnił sobie rewanż w wypadku porażki.

Bukmacherzy faworyzują Australijczyka. Za postawioną na niego złotówkę można zarobić do 1,7 zł. Stawiając na Włodarczyka - do 2,4 zł, tu na notowania mogła wpłynąć fatalna, choć w oczach sędziów wygrana, walka w Bydgoszczy z Francisco Palaciosem.





Krzysztof Włodarczyk Danny Green
30 wiek 38
186 wzrost 185
191 zasięg 185
45 zwycięstwa 31
32 nokauty 27
2 porażki 4
0 porażki przez KO 1
278 rundy 177
90,3 waga 89,5