Emanuel Steward: Marquez powinien zaakceptować wynik

Znany amerykański trener Emanuel Steward, w przeciwieństwie do znacznej części obserwatorów sobotniego pojedynku Manny'ego Pacquiao z Juanem Manuelem Marquezem, nie uważa, że końcowy werdykt sędziów był krzywdzący dla Meksykanina. Według szkoleniowca do przegranej na kartach sędziowskich mogły przyczynić się niewłaściwe wskazówki, jakie "Juanma" otrzymywał ze swojego narożnika. Steward twierdzi, że do osiągnięcia wygranej Marquez nie zrobił dostatecznie dużo.
- Marquez zaprezentował się o wiele lepiej niż oczekiwano i zachwycił tym publiczność. Trzeba jednak zauważyć, że w żadnym momencie tej walki nie dominował nad Pacquiao w takim stopniu, jak zdarzało się to w dwóch pierwszych walkach między tymi bokserami. Pacquiao był bardziej aktywny, a pod koniec Marquez walczył zachowawczo. Sądzę, że odpowiedzialność spoczywa na ludziach z jego narożnika. W takich wyrównanych walkach w żadnym wypadku nie wolno mówić bokserowi, że zdecydowanie wygrywa. W końcówce Marquez nie sprawiał wrażenia boksera, który chce zdobyć tytuł. Dlatego decyzję sędziów powinien po prostu zaakceptować - ocenia Steward.

W MGM Grand Pacquiao wygrał na punkty w stosunku dwa do remisu. Przed ostatnią rundą na kartach sędziowskich widniały następujące rezultaty: 105:104 dla Marqueza, 105:104 dla Pacquiao i 107:102 dla Pacquaio. Oznacza to, że gdyby Meksykanin wygrał dwunastą odsłonę, to w pojedynku o należący do Filipińczyka pas WBO w wadze półśredniej padłby remis.

Joe Frazier nie żyje. Pamięć o nim pozostanie na wieki [ZDJĘCIA]


Więcej o boksie na bokser.org ?