Boks. Foreman: Frazier i Ali byli jak bracia

W ringu byli wielkimi rywalami, jednak stoczone boje wymogły na nich wzajemny szacunek, który z czasem przerodził się w prawdziwą przyjaźń. Zmarłego Joe Fraziera wspomina jego dwukrotny pogromca - George Foreman.
- Przyjaźniliśmy się od wielu lat i mogłem z nim rozmawiać na tematy, których nie porusza się przy wszystkich. Byliśmy tak blisko, że mogłem mówić mu: "kocham cię, stary", "tęsknię za tobą" albo "wiesz co, potrzebuję kasy". Bardzo chciałbym spędzić z nim więcej czasu, jeszcze chociaż pięć lub sześć lat. To była dusza towarzystwa. Uwielbiał tańczyć, bawić się, to był prawdziwy imprezowicz - opowiada "Big George".

Foreman bardzo cenił sobie przyjaźń Fraziera, jednak zdawał sobie sprawę, że nigdy nie będzie z nim tak blisko jak... Muhammad Ali.

- Joe Frazier, podobnie jak ja, jest z wielodzietnej rodziny. On i Ali byli jak bracia. Lubili sobie dokuczać, co zwykle kończyło się zapowiedziami kolejnych walk. Łączyła ich prawdziwa więź. Nie wiem, naprawdę nie wiem co zrobi Muhammad Ali, kiedy dowie się, ze Joe odszedł. On go kochał. Nie dajcie się zmylić, tam nie było żadnej nienawiści, ani wzajemnych pretensji - zapewnia 62-letni były mistrz wszechwag.

Specjalny serwis o boksie. Sprawdź Bokser.org ?