Boks. Kliczko musi się zmierzyć z Powietkinem

Nie później niż wiosną na 2013 roku Władimir Kliczko będzie musiał obronić tytuł superczempiona organizacji WBA w kategorii ciężkiej. Taką decyzję podjęli działacze nastarszej federacji w boksie zawodowym po sobotnim zwycięstwie Aleksandra Powietkina nad Rusłanem Czagajewem. W niemieckim Erfuecie 31-letni Rosjanin wygrał na punkty i zdobył pas WBA World.
Tytuł regularnego mistrza świata WBA został wakujący po lipcowym zwycięstwie Kliczki nad Davidem Haye'em. Zgodnie z regułami tej organizacji, pięściarzowi będącymi w posiadaniu jeszcze innych tytułów (Ukrainiec ma jeszcze pasy IBF, IBO i WBO) przysługuje status superczempiona. W takiej sytuacji regularny pas staje się wakujący i walczą o niego zawodnicy z pierwszej i drugiej pozycji w rankingu. Listę WBA przed sobotnią walką otwierał Czagajew, a tuż za jego plecami znajdował się Powietkin.

Zwycięzca z Erfurtu już dwukrotnie odmawiał walki przeciwko młodszemu z braci Kliczków - najpierw z powodu kontuzji, a następnie tłumaczył się brakiem gotowości. Teraz Powetkin jest oficjalnym pretendentem do walki z "Dr Stalowym Młotem", ale jego szkoleniowiec Teddy Atlas nie zmienia stanowiska. Zdaniem Amerykanina, zawodnik wciąż potrzebuje więcej doświadczenia i kilku walk "na przetarcie".



Szans na rychłą konfrontację z Kliczką nie widzi też Chris Meyer, dyrektor generalny promującej Powietkina grupy Sauerland Event. - Nie wierzę w to, że Kliczkowie zaproponują satysfakcjonujący nas kontrakt. Bracia znani są ze swoich niewolniczych umów i nie sądzę, abyśmy mieli się na to godzić - mówi Meyer, według którego najbliższego przeciwnika Rosjanina powinniśmy poznać w ciągu trzech, czterech miesięcy.



Twoi znajomi już nas lubią. Sprawdź którzy na Facebook.com/Sportpl ?