Boks. Kliczko o walce z Adamkiem: "Czy ktoś wierzył w Douglasa ?"

Witalij Kliczko (42-2, 39 KO) wielokrotnie powtarzał już, iż czuje się faworytem zaplanowanego na 10 września starcia z byłym mistrzem świata kategorii półciężkiej i cruiser, Tomaszem Adamkiem (44-1, 28 KO). Ukrainiec podkreśla jednak, iż pomimo tego nie może zlekceważyć swojego najbliższego przeciwnika, powołując się przy okazji na sensacyjne rozstrzygnięcia niektórych pojedynków, które miały miejsce w historii wagi ciężkiej.
- Jeżeli zapytasz kogoś na ulicy, o to kto wygra pojedynek we Wrocławiu, bez wahania odpowie ci: "Oczywiście, że Kliczko". Powiedzcie mi jednak czy ktokolwiek kiedyś myślał, że James Buster Douglas będzie w stanie pokonać Mike'a Tysona? Albo czy ktoś sądził, że mój młodszy brat zostanie znokautowany przez Corrie Sandersa? Wszyscy daliby sobie wówczas amputować rękę, twierdząc, że to niemożliwe. A jednak było inaczej... - powiedział Ukrainiec.

- Najgorszym błędem jaki możesz popełnić jest zlekceważenie rywala. Ja staram się błędów unikać, dlatego też do każdej walki przygotowuje się zawsze starannie - dodał mistrz świata federacji WBC w wadze ciężkiej.Witalij Kliczko zaznaczył także, iż nie przeraża go perspektywa walki na stadionie we Wrocławiu, gdzie zdecydowana większość widzów będzie kibicować popularnemu "Góralowi".

- Walczyłem w Wielkiej Brytanii przeciwko Brytyjczykom, w USA przeciwko Amerykanom, w Niemczech przeciwko tamtejszym zawodnikom i wygrywałem. Nieważna jest narodowość czy kolor skóry. Ważne jest to, co jesteś w stanie zaprezentować w ringu zgromadzonym wokół kibicom - zakończył najbliższy rywal Tomasza Adamka.

Specjalny serwis o boksie. Sprawdź Ringpolska.pl ?