Dlaczego fajnie być Maxi Lopezem?

Pamiętacie jeszcze Maxiego Lopeza? To taki Wally z ''Gdzie jest Wally?'' w Rijkaardowej Barcelonie czyli wielki bohater drugiego... trzeciego... czwartego... no odległego w każdym razie planu. Jakby jednak nie patrzeć, bycie wielkim bohaterem drugiego... trzeciego... czwartego... no odległego w każdym razie planu ma jednak swoje zalety, bo ciężko powiedzieć, żeby nie warto było być Maxim Lopezem.

1. Jest się posiadaczem rzeszy wyznawców

Że istnieje Kościół Maradony - wiadomo wszem i wobec . Ale Diego Król Wszystkich Krasnoludów Ze Śródziemia nie jest jedynym Argentyńczykiem, który ma własny kościół. Drugie piłkarskie wyznanie w tym kraju wielbi... Maxiego Lopeza. Naprawdę. Oczywiście Kościół Maxilopezański ma charakter wybitnie żartobliwy, a swój rodowód wywodzi z popularnych kilka lat temu dowcipów o Chucku Norrisie. Jak się okazuje, bawiły one również Argentyńczyków. Z jedną małą różnicą - Norrisa zastępował w nich Lopez właśnie. Skąd się to wzięło? Ano stąd, że zanim 21-latek trafił w 2005 roku do Barcy krytykowano jego grę w River Plate na każdym kroku aż tu bach!, transfer do światowego potentata futbolowego.

Zaraz po tym wydarzeniu satyryczne argentyńskie blogi zaczęły domagać się powołania Lopeza do kadry na mundial 2006, rozpisywać się o jego nieziemskich umiejętnościach i sugerować, że Frank Rijkaard nie daje piłkarzowi z Ameryki Południowej pograć dlatego, że ten ma romans z jego żoną.

2. Ma się znakomitą ksywę

Będącą oczywiście przedłużeniem dowcipów. W tym samym czasie gdy Lopez, będąc jeszcze graczem River Plate, spudłował arcyważnego arcykarnego w arcypojedynku z arcyrywalem z Boca Juniors, jedenastkę na Pucharze Narodów Afryki przestrzelił również Didier Drogba. Stąd też Lopez nosi przydomek ''Biały Drogba''. Co w formie wizualnej można przedstawić w ten sposób:

GETTY IMAGES/Shaun Botterill

3. Jest się mężem Wandy Nara

Siostry Nara są raperskim duetem znane w Argentynie. Głównie Zaira, partnerka życiowa Diego Forlana.

Jej siostrze Wandzie, zwanej również Wanditą, która urodziła Lopezowi dwójkę dzieci, też niczego nie brakuje.

Wszystko staje się jasne, gdy uświadomimy sobie, że Maxi gra obecnie w Catanii. Cóż, gracze Calcio Catania zawsze działali na kobiety jak magnes .

4. Ma się w dorobku wygraną w Lidze Mistrzów

W sezonie 2005/2006. Wprawdzie wkład Lopeza w ten sukces był niewielki (na boisko w tej edycji Champions League wybiegł raz), ale co tytuł, to tytuł.

Dzięki temu Lopez ma w swojej szafie więcej koszulek ''Zwycięzca Ligi Mistrzów'' niż Zbigniew Boniek, Paul Gascoigne i Diego Maradona razem wzięci.

Przekonani?

ŁM

Copyright © Gazeta.pl sp. z o.o.