Sylwestrowa klubowa lista przebojów

Na szczęście nie chodzi o gatunek muzyki, który potrafi z odległości 500 metrów przemodelować kształt ludzkiej czaszki. W zawsze modnej formie listy przebojów odnotujmy, gdzie rok temu o tej samej porze byli zawodnicy klubów najważniejszych (i polskiej) lig europejskich.

Premier League

Logo Premier LeagueLogo Premier League fot. Internet

Największy awans - Bolton (z 18. na 6.)

Piłkarze Boltonu wchodzili w rok 2010 z głowami spuszczonymi nisko i nogami zamoczonymi w strefie spadkowej. W lecie sprowadzono między innymi Ivana Klasnicia i Martina Pietrowa, którzy skutecznością może nie rażą, ale wspólnymi siłami zdołali wspiąć się niemal na miejsce premiowane byciem wyeliminowanym z europejskich pucharów przez Lecha Poznań.

Największy spadek - Aston Villa (z 4. na 15.)

Klub opuścił James Milner, a w kierunku odwrotnym, czyli z Manchesteru City, przywędrował Stephen Ireland. Później podpisano umowę z 37-letnim Robertem Piresem i zaczęto się zastanawiać, komu dałoby się opchnąć Irelanda. W związku z przybyciem Piresa trener Gerard Houllier rozpoczął na Allegro poszukiwanie taniego aparatu tlenowego.

Najwyżej notowana nowość - Blackpool (8.)

Ekipa o bardzo świątecznym przezwisku - ''Mandarynki'' - trafiła w dziesiątkę, pozyskując za darmo kontrakt Marlona Harewooda, który ostatnio grał w Aston Villi, ale był z niej wypożyczany do Wolverhampton, Newcastle, myjni samochodowej i wypożyczalni kaset wideo. Jeśli Blackpool zacznie wygrywać z rywalami potencjalnie silniejszymi od siebie, może być jeszcze lepiej.

Primera Division

Największy awans - Espanyol (z 16. na 5.)

Zmiany w Espanyolu to między innymi pozyskanie Aldo Duschera, który nie zawojował Sevilli oraz Pablo Osvaldo z Bolonii, który - według ostatnich plotek transferowych - razem z Victorem Ruizem trafił już do notesu szejków z Manchesteru City. Póki co jednak trafia w hiszpańskiej ekstraklasie, zapewniając piłkarzom z Barcelony święta znacznie spokojniejsze niż zeszłoroczne.

Największy spadek - Sporting Gijon (z 10. na 19.)

Podobno pieniądze nie grają, ale może czas wybić to z głowy Sportingowi, któremu nie udało się zbudować silnej drużyny na czterech graczach pozyskanych za darmo oraz wartym milion euro Gastonie Sangoyu z Apollonu Limassol. Od znajdującej się nad strefą spadkową Almerii Sporting dzieli tylko jeden punkt, więc jeszcze nie wszystko stracone.

Najwyżej notowana nowość - Real Sociedad (9.)

Jaka tam nowość, powiedzą stali bywalcy, wzruszą ramionami i wrócą do swoich zajęć. Real Sociedad na dwa lata opuścił lokal, ale wrócił w całkiem niezłym stylu. Nie są to jednak czasy Kovacevicia, Kahveciego, Karpina, Westervelda i Xabiego Alonso. Poza tym - kto by dzisiaj odważył się marzyć o zajęciu drugiego miejsca w tabeli?

Serie A

Największy awans - Lazio (z 17. na 3.)

Przez pewien czas nawet sensacyjny lider Serie A. W zeszłym roku o tej porze układali plany utrzymania, teraz zastanawiają się, jak odebrać mistrzostwo Interowi (który może odebrać je sobie sam, ale nie wiadomo czy przekaże je akurat Lazio). W lecie kupili między innymi Hernanesa z Sao Paulo, który zdobył już kilka bramek, w tym z rzutu wolnego w grudniowym meczu z Interem.

Największy spadek - Parma (z 5. na 16.) i Bari (z 9. na 20.)

W Parmie zmieniło się tyle, że roztargniony trener mógłby pomyśleć, że pomylił szatnie. Zatrudnienie Bożinowa czy Giovinco powinno wzmocnić zespół. Sztab szkoleniowy ponoć właśnie pracuje nad wyeliminowaniem z poprzedniego zdania słowa ''powinno''.

Również o jedenaście pozycji w tegorocznym notowaniu spada Bari, które hurtowo wypożyczyło zawodników przed sezonem i sprzedało Juventusowi za 15,5 mln Leonardo Bonucciego.

Najwyżej notowana nowość - Brescia (17.)

Jak widać, Włosi nie lubią zmian. Świadczyć może o tym fakt, że najlepiej radzący sobie z trzech beniaminków znajduje się jedno oczko ponad strefą spadkową. Tuż pod nim są Lecce i Brescia, które nie szurają po dnie dzięki uprzejmości Bari.

Ekstraklasa

JagielloniaJagiellonia Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Wyborcza.pl

Największy awans - Jagiellonia (z 15. na 1.)

Za tym fenomenalnym wynikiem kryje się drobne oszustwo, czyli odjęcie Jagiellonii dziesięciu punktów za udział w aferze korupcyjnej. Gdyby nie to, lider polskiej ekstraklasy zajmowałby rok temu szóste miejsce w tabeli. Trener Michał Probierz może się cieszyć, że nie udało mu się odejść do Górnika Zabrze, gdy tego próbował.

Największy spadek - Ruch Chorzów (z 3. na 14.)

Za darmo odeszli Maciej Scherfchen, Andrzej Niedzielan i Grzegorz Baran. Artur Sobiech został sprzedany Polonii Warszawa. Przybyli tacy zawodnicy jak Sebastian Olszar i Grzegorz Bronowicki. Ubyło jedenaście oczek w zestawieniu.

Najwyżej notowana nowość - Górnik Zabrze (7.)

Podsumowanie najpopularniejszych polskich hitów tego roku zamykamy Górnikiem Zabrze, który zmieścił się w pierwszej części tabeli, ale - wiadomo - jak to będzie z Górnikiem, nie wiadomo. Za rok może być w pucharach, w drugiej lidze albo w Salonikach.

Marek Kuprowski