Czym jeszcze może zaskoczyć Carlos Tevez?

Końcówka roku 2010 zdecydowanie należy do Carlosa Teveza. Argentyńczyk co chwila wzbudza gigantyczne zainteresowanie mediów swoją mierzącą 169 cm osobą. Najpierw deklarował, że w ogóle chce zrezygnować z futbolu, potem narzekał na skomercjalizowanie swojej ukochanej gry po czym poprosił o podwyżkę do 300 tysięcy funtów tygodniowo, po półtora roku kontraktu zadeklarował, że chce odejść z Manchesteru City, a na końcu okazało się, że jednak na City of Manchester Stadium zostanie. Ufff... Aż strach pomyśleć czym jeszcze Carlitos może nas zaskoczyć w najbliższych tygodniach...

Przejdzie do Blizzarda

Jeśli nie futbol i jeśli odejście z Manchesteru City, to ciężko nam wyobrazić sobie jakąś inną drogę dla niego. Fanów The Citizens pocieszamy - postacie w ''World of Warcraft'' będą dzięki temu duuuuużo bardziej realistyczne.

Wyjawi na konferencji prasowej, że faktycznie jako dwulatek zagrał w polskiej superprodukcji ''Przyjaciel wesołego diabła''

Wyjawi, że to jednak naprawdę jest jego matka

Choć dla niektórych, sądząc z komentarzy pod tamtym tekstem , bardziej szokujące byłoby gdyby dowiedzieli się, że nie tylko oni dzięki swojej wrodzonej bystrości i bezbłędnej dedukcji, ale także i Carlitos już wie, że w brzydką kobietą, która go przewijała w dzieciństwie był Maradona.

Zażąda transferu do Ekstraklasy

Tevez ma rację. Współczesny futbol się skomercjalizował. Na całym świecie naporowi nowych czasów opiera się tylko jedna wioska Galów liga. Liga, która nie jest opanowana przez atletów, bo atlety nie widziano w niej od roku 1973, kiedy to na mecz przyszedł Władysław Komar . W dobie futbolowych cyborgów, tylko tam wciąż znajdziecie zawodników... znaczy ludzi zdolnych kopnąć się w czoło przy próbie dośrodkowania i tylko tam możliwa jest realizacja mitu ''od pucybuta do obrońcy Cracovii''.

Ściągnie do Manchesteru City Marcina Cabaja

9. kolejka. Cracovia - Ruch 2:3. Marcin Cabaj. Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta9. kolejka. Cracovia - Ruch 2:3. Marcin Cabaj. Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Wyborcza.pl

Bo bramkarz ''Pasów'' nie przedłużył kontraktu ze swoim niedługo już byłym klubem i pewnie, jak wielu piłkarzy świata, bardzo chciałby zagrać w Premier League. Ten transfer byłby czymś bardzo szokującym i jedyną rzeczą bardziej szokującą niż napisanie obok siebie ''Manchester City'' i ''Marcin Cabaj''.

Napisze poemat po angielsku

9. kolejka. Cracovia - Ruch 2:3. Marcin Cabaj. Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

Poruszający serca 13-zgłoskowiec o wspaniałej przyjaźni pomiędzy chłopcem i jego akordeonem w świecie postapokaliptycznym. Jego roboczy tytuł brzmiałby ''Janko: Muzykant żywych trupów''. Dlaczego poemat Teveza w języku Szekspira byłby takim zaskoczeniem? Zgadnijcie.

Może w tworzeniu tego wiekopomnego dzieła mógłby mu pomóc Grzegorz Lato?

ŁM