Katalog żartów Grzegorza Laty - suplement wideo

Dawno temu wrzuciliśmy na Z Czuba tekst o wiele mówiącym tytule ''Katalog żartów Grzegorza Laty''. Okazuje się, że prezes PZPN potrafi porwać tłumy swoim dowcipem nie tylko w wersji pisanej, ale także i w wersji z ruchomymi obrazkami. Nie wierzycie? To zobaczcie. Tylko przygotujcie chipsy i respirator, bo to może być dla Was znacznie groźniejsze niż dla Niemców najzabawniejszy kawał świata.

Specjalnie zatem dla naszych wiernych czytelników, żeby nie musieli szukać w kilku miejscach, oto i najlepsze wcielenia prezesa PZPN z wizją i fonią.

Dowcip a la ''Salonowy król parafrazy '' w połączeniu ze skradającym się ''Szpiegiem z krainy deszczowców''. Czyli umiejętność przywołania właściwego cytatu we właściwym czasie i fenomenalna zdolność do skradania się oraz fanatyczne oddanie papieżowi w jednym:

Dowcip a la ''Gry i zabawy z językiem słownym''. Zepsuty nieco przez dziennikarza, który zamiast zapytać o rekord na setkę musiał dodać te nieszczęsne ''metrów'', a potem także ''60 metrów''. Żart żart żart niewiele stracił jednak ze swej finezji.

Dowcip a la ''To jest prawdziwa reklama... Jasne... Ha ha ha''

Dowcip a la ''Wczoraj wymyśliłem własny język'' z bonusem w postaci ''Znajdźcie błąd''*

Z całą pewnością mamy najzabawniejszego prezesa związku piłkarskiego w Europie. A może i na świecie. Albo i w galaktyce. I czekamy na więcej wysublimowanych anegdotek i bon mocików z jego strony.

ŁM

*Poprawna odpowiedź to oczywiście ''Łorldkap 2012''. Nagród nie wyślemy.