Przepis dla prawdziwie przesądnych

Przeraźliwie mocna (przynajmniej na kontynencie afrykańskim) piłkarska reprezentacja Egiptu przegrała ku zaskoczeniu wszystkich z kadrą Nigru, która leży dokładnie po drugiej stronie sformułowania ''przeraźliwie mocna''. ''Faraonowie'' obwiniają o tę porażkę czarną magię, a ściślej rzecz biorąc czarną kozę, którą wprowadzili na boisko ich rywale. My zaś postanowiliśmy spróbować złożyć dla Nigru superzestaw, który przynosiłby pecha wszystkim ich przeciwnikom, a potem dzieciom ich przeciwników i dzieciom dzieci ich przeciwników...

Niezbędne składniki, których będziemy potrzebować to:

1. Czarny kot

Byłoby idealnie, choć wprawdzie co bardziej wprawni magicy dopuszczają też użycie czarnej kury lub kota dowolnej innej maści. Czarnych kotów nie używają na przykład czarnoksiężnicy z astmą - te właśnie mają najwięcej alergenów.

2. Pęknięte lustro

Czyli siedem lat nieszczęścia. Albo, co równoznaczne, jedna runda rozegrana w barwach Odry Wodzisław.

3. Kolana Ledley Kinga

Jeśli oczywiście jeszcze je znajdziecie - jak wiemy kolana reprezentanta Anglii i wysłużonego zasłużonego piłkarza Tottenhamu składają się z kolan już tylko w 20%, przez co może on grac tylko co sześć dni i to do tego na wrażliwej na jego kontuzjogenność murawie oraz z bardzo uprzejmymi rywalami.

4. Okładka gry z EA Sports

Najsilniejszy środek magiczny, wykańcza wszystko w promieniu 200 kilometrów wokół siebie .

5. Paris Hilton

Aktorstwo, śpiewanie i wyrazy trzysylabowe to dla niej czarna magia. Czarną magią sama się też już parała .

6. Koszulka Liverpoolu z numerem 7

Badają ją naukowcy z Roswell, scenarzyści ''X-files'' i chińscy producenci podróbek. Artefakt dający w ostatnich latach -10 do formy oraz +5 do kontuzji, głupich zachowań i nie najlepszej gry.

7. Eliminacje Ligi Mistrzów w wykonaniu polskich drużyn

Zawsze dla nas wybitnie pechowe, ze zbyt zieloną murawą, zbyt (lub za mało) sędziowskim sędzią i niefartownym losowaniem, w wyniku którego trafiamy na drużynę z klasycznie silnej ligi azerskiej, do tego wzmocnionej przed sezonem wieloma parami wyjątkowo wytrzymałych korkotrampek.

Wszystkie składniki należy wrzucić do bardzo dużego garnka po czym gotować na wolnym ogniu od pięciu do piętnastu godzin, wolno mieszając. Warto przy tym pamiętać, by każdy obrót chochlą wykonany został w inny sposób. Efekt końcowy powinien wyglądać następująco:

Porażka rywali po wprowadzeniu go na boisko (zwłaszcza w ich barwach) - gwarantowana.

Łukasz Miszewski