Znamy najtwardszych piłkarzy świata

Polscy piłkarze są wykończeni po rozegraniu dwóch spotkań w ciągu tygodnia. Słaniają się wtedy na nogach i w drodze do szatni gubią co ważniejsze kończyny. Tymczasem zawodnicy dwóch amatorskich angielskich drużyn - Leeds Badgers i Warwickshire Wolves - pokazali im, co to znaczy być prawdziwymi boiskowymi twardzielami. Oba zespoły zmierzyły się w 57-godzinnym meczu futbolowym. I grały niemal bez przerwy.

Trzy lata temu jeden z graczy Badgersów zmarł na zapalenie opon mózgowych. Jego koledzy postanowili uczcić jego pamięć w dość nietypowy sposób. Wyzwali na pojedynek Warwickshire Wolves, by pobić rekord świata pod względem długości rozegranego meczu piłkarskiego i przy okazji zebrać pieniądze dla stowarzyszeń walczących z zapaleniem opon mózgowych. Całe wydarzenie wspierał Ian Rush, który zapadł na tę chorobę w wieku sześciu lat, niemniej jednak wyzdrowiał, wyszedł z tego bez szwanku, strzelił później miliard bramek dla Liverpoolu, zdobył z The Reds nieco mniej niż miliard trofeów, a potem nagle i niespodziewanie się zestarzał.

Zapowiadało się poważne zadanie, bo poprzedni rekord należał do Katarczyków, którzy grali nieprzerwanie przez 42 godziny i pięć minut. Teraz jednak mogą oni do graczy Leeds Badgers i Warwickshire Wolves mówić per ''mastazz''. Anglicy kopali non stop przez 57 (tak, 57) godzin, co odpowiada 38 meczom piłkarskim. Tylu, ile jeden zespół rozgrywa w czasie całego sezonu Premier League. Gracze zmieniali się ciągle na swoich pozycjach, tak by każdy mógł choć przez chwilę pobiegać lub umrzeć na każdym fragmencie boiska.

Na każdą godzinę gry przypadało pięć minut odpoczynku, tak że po równo półtorej dobry ciągłego kopania, oba 18-osobowe składy mogły się zdrzemnąć na trzy godziny. W czasie tego szaleńczego maratonu każdy z piłkarzy przebiegł mniej więcej 136 kilometrów, wypito też ponad tysiąc energy drinków. O determinacji bijących rekord świadczy to, że kiedy jeden z nich trafił do szpitala z podejrzeniem złamanej stopy, zaraz z niego wrócił i z tymże podejrzeniem gał jeszcze 10 godzin ciągiem. Chuck Norris właśnie płacze w swoje wielkie nunczaku.

Gwoli skrupulatności - Leeds wygrało 425:354. Zebrano dziesięć tysięcy funtów.

ŁM