Kolejnymi twarzami EURO 2012 powinni zostać...

Lech Wałęsa, Maryla Rodowicz, Józef Młynarczyk i Robert Korzeniowski zostali pierwszymi z 50 przyjaciół EURO 2012 po polskiej stronie. Do tego typu akcji o roboczej nazwie SSS (Szczerzymy Się Szeroko), angażowane są Znane Osoby - bez wyraźnego uzasadnienia czy klucza. Gdyby jednak tym razem było inaczej i ów mityczny Klucz istniał, na wszelki wypadek podążamy tropem pierwszych nominacji i - jak dawniej na NK - szukamy nowych ''przyjaciół''.

Tropem Józefa Młynarczyka

- na byłego bramkarza reprezentacji Polski z wąsem: Janusz Jojko

W pierwszej chwili do głowy przyszedł mi Józef Wandzik , którego interwencje w meczach eliminacji EURO 1996 sprawiały, że jako uczeń podstawówki budziłem się spocony w środku nocy i prosiłem mamę o trochę pasty do zębów o smaku coca-coli na uspokojenie. Jest jednak inny bramkarz, dwukrotny reprezentant Polski, który w dobie jutuba powinien z promocją mistrzostw dotrzeć do najdalszych zakątków świata. No dobra, wszyscy wiemy o jaki filmik chodzi.

- na byłego piłkarza Widzewa nazwiskiem Młynarczyk: Przemysław Młynarczyk

W pierwszej połowie lat 80. w Widzewie grało dwóch Młynarczyków. Józef Młynarczyk bronił łódzkiej bramki do 1984 roku, a Przemysław Młynarczyk bezskutecznie (31 meczów i 0 goli) atakował rywali RTS w latach 1986-1988. O tym drugim Encyklopedia Piłkarska FUJI na temat Widzewa pisze tak:

(...) Po wizycie na meczu w Danii pojawił się na boisko z fryzurą ''afro'' - po grze dziennikarz twierdził, że ''ten blondynek z afrykańską fryzurą to znak, że na zmiany na lepsze zachodzą tylko na głowie''

Tropem Maryli Rodowicz

- na osobę śpiewającą polskiej reprezentacji na mistrzostwach świata: Bohdan Łazuka

Co prawda znalazła się już osoba , która zaśpiewała polski hymn przed wydarzeniem sportowym gorzej od Edyty Górniak, ale kto by chciał przywoływać skojarzenia z koreańską klęską?

Bohdan Łazuka, jeden z symboli polskiego brązu w 1982 roku, to co innego! (dorzucam do kominka) Gdyby znów zaśpiewał tak w studiu telewizyjnym, zwłaszcza u boku Andrzeja Zydorowicza, może niektórzy wróciliby wręcz do płacenia abonamentu.

- na osobę, która grała w serialu ''Rodzina zastępcza'': Piotr Fronczewski

Piotr FronczewskiPiotr Fronczewski Piotr Fronczewski/ Agencja Wyborcza.pl

Jest jedna rola, dzięki której Fronczewski miałby doświadczenie w odpowiadaniu na natarczywe zaczepki zagranicznych gości typu ''czemu nie ma autostrady z A do B'' czy ''u nas w Belgii jemy frytki z majonezem''...

Syn (Mikołaj Radwan) - rezolutny chłopak, który w każdym odcinku rozmawiał ze swoim ojcem (w tej roli Piotr Fronczewski), zaczynając dyskusję słowami: ''Tata, a Marcin powiedział, że jego tata powiedział...''. Aktor urodził się 10 listopada 1984 roku.Syn (Mikołaj Radwan) - rezolutny chłopak, który w każdym odcinku rozmawiał ze swoim ojcem (w tej roli Piotr Fronczewski), zaczynając dyskusję słowami: ''Tata, a Marcin powiedział, że jego tata powiedział...''. Aktor urodził się 10 listopada 1984 roku. Tata, a Marcin powiedział (1994-1999)

Tropem Roberta Korzeniowskiego

- na sportowca-uczestnika nowej edycji ''Tańca z gwiazdami'': Andrzej Gołota

Andrzej Gołota na parkiecie 'Tańca z gwiazdami'Andrzej Gołota na parkiecie "Tańca z gwiazdami" Plotek Exclusive

Co tu się rozpisywać: Andrzej Gołota - medialna bestia, która jak tylko może wspiera inicjatywy ważne dla społeczeństwa.

Amerykanie w końcu pokochaliby soccer. Oczywiście po wypełnieniu ankiety.

- na osobę reklamującą Wizję Sport: Bogusław Linda

Bogusław Linda na planie filmu 'Bitwa Warszawska' Jerzego Hoffmana.Bogusław Linda na planie filmu "Bitwa Warszawska" Jerzego Hoffmana. Fot. Iwona Burdzanowska / Agencja Wyborcza.pl

Koncept jest taki, że Korzeniowski będzie tłumaczył kibicom, że najlepiej na stadiony wybrać się piechtą, a Linda będzie przekonywał tych, którzy nie dostali biletów, że w telewizji lepiej widać.

Tropem Lecha Wałęsy

- na elektryka: Tadeusz Drozda

Typ jeden, ale za to taki, który broni się za całą siódemkę. Jeśli tylko ktoś pomyśli, że gorzej być nie może, czy to pod względem organizacyjnym, czy też patrząc na grę polskich piłkarzy, wtedy wkroczy ''Śmiechu warte''. Niczego gorszego od tego programu nie można w telewizji pokazać.

Bartosz Nosal