FIFA International Soccer
Nasza pierwsza wróżka urodziła się w marcu 1994 roku, czyli kilka miesięcy przed tym, gdy Amerykanie mieli odkryć, że istnieje sport, w którym trzeba trafić piłką pod poprzeczkę. Zawodnicy w niej prezentowali się tak , a ich nazwiska były owocem kreatywności programistów, dzięki czemu na przykład Polskę reprezentował tajemniczy niczym uśmiech Mony Lisy Vladimir Mirinov . Na pytanie o to, jak przebiegać będzie dzisiejszy finał, FIFA International Soccer odpowiada:
Pierwszy atak Hiszpanów kończy się faulem, żółtą kartką dla Holendra i rzutem wolnym, który zostaje zamieniony na bramkę.
Kolejna akcja La Roja także kończy się faulem i dla odmiany takim widokiem . Osłabieni Oranje nie poddają się, ale na przerwę schodzą przegrywając 0:1. Chwilę po gwizdku wyrównują, ale ich radość nie trwa długo, bo strzelec bramki dostaje czerwoną kartkę i opuszcza boisko.
Opuszcza spokojnie- widać nie wiedział, że najstarsza FIFA daje możliwość znacznie ciekawszego rozwiązania . Grający w dziewiątkę Holendrzy walczą ambitnie, ale tracą drugą bramkę i taki też wynik utrzymuje się do końca.
Mistrzami świata są więc Hiszpanie, którzy zwyciężają dzięki temu, że rywale polowali głównie na ich nogi, zamiast na gole. Jeśli podobny scenariusz naprawdę będzie miał miejsce, to chcielibyśmy zobaczyć powtórki fauli, bo La Roja w RPA pod względem wymuszania kartek przebili nawet samego Cristiano.
World Cup '98
Drugi respondent powstał z okazji Mistrzostw Świata we Francji, czyli w czasach, kiedy posiadanie akceleratora dawało wśród znajomych większy szacunek niż umiejętność lewitacji. Według niej ostatni mecz mudnialu wygląda tak:
Jest nudno- oba zespoły murują się myśląc, by zbytnio nie oddalać się od własnej bramki, żeby golkiper nie czuł się samotny . Dzięki temu po pierwszej połowie nie ma goli . Po drugiej też . Doliczony czas wygląda podobnie, więc dochodzi do konkursu jedenastek, w którym Hiszpanie pudłują strzały numer dwa i trzy, a Holendrzy są bezbłędni
Mistrzowie Europy stają więc na skraju przepaści, gotowi dać wielki krok do przodu. Holendrzy jednak nagle pokazują, że mają niesamowite wyczucie dramaturgii i trafiają w bramkarza albo wrednego kibica na trybunach. Dla odmiany Hiszpanie się nie mylą i po pięciu kolejkach jest 3:3
Zabawa zaczyna się od nowa. Hiszpanie, którzy wrócili z dalekiej podróży najwyraźniej uznają, że skoro już się spakowali, to warto to wykorzystać i marnują jedenastkę. W odpowiedzi Holender trafia i jest po wszystkim
Innymi słowy ''World Cup '98'' rzecze, że Holandia wygra w karnych.
FIFA 10
Najnowsza dostępna na peceta odsłona piłki od EA Sports w przeciwieństwie do poprzedniczek, które przez konkurencyjnego ''PESa'' były miażdżone jak Korea Północna przez Portugalię, zebrała bardzo dobre recenzje. Może się pochwalić także pewnym sukcesem w naszym komputerowym wróżeniu, bo w meczu Niemcy-Argentyna prawidłowo wytypowała zwycięzcę. Tym razem rzecze zaś tak:
Pierwsza połowa przebiega pod dyktando Hiszpanów, ale wiele z tego nie wynika . Wszystko wyjaśnia się w 57. minucie, kiedy pada jedyny gol meczu, który wygląda tak
Tak, jak z Niemcami, tak i z Holandią Hiszpania wygrywa 1:0 po bramce ''made in Barcelona'' , ale tym razem egzekutorem okazuje się Gerard Pique. La Roja wygrywają skromnie, ale ich zwycięstwo ani przez chwilę nie było zagrożone, gdyż Holendrzy nie oddali ani jednego strzału
Ich udział w meczu został zapamiętany tylko dzięki temu, że Robben zrobił minę typu '' Frankenstein ogląda You Can Dance ''.
Ogólnie więc ''FIFA International Soccer'' i ''FIFA 10'', tak jak ośmiornica Paul, stawiają na Hiszpanię. Odmiennego zdania jest ''World Cup '98'' i mamy tylko nadzieję, że jeśli to ta gra będzie miała rację, to nikt nie postanowi jej usmażyć .
AB