Z ciekawości postanowiliśmy zobaczyć jak mecz będzie wyglądał według gry wydanej w czasach, gdy w Brazylii biegały Taffarele i Romarie, a Dunga był po drugiej stronie linii końcowej, natomiast przeciw nim szalał Bergkamp, Overmars czy de Boer sztuk dwie. Po pierwszej, połowie było bezbramkowo, czyli tak, jak w rzeczywistości, gdy Canarinhos walczyli z Oranje o awans do finału mundialu we Francji.
Wirtualnym zawodnikom udało się przy tym osiągnąć statystyki, których nie powstydziłyby się mecze pierwszej kolejki afrykańskiego mundialu. Na szczęście po przerwie zrobiło się ciekawiej. Przynajmniej dla Brazylijczyków, którzy zaatakowali i po bramkach w 55. i 89. minucie zrobiło się 2:0
''FIFA 10'' to już aktualne składy i przynajmniej teoretycznie, wiernie odzwierciedlone umiejętności. Zupełnie inni piłkarze, zupełnie inne umiejętności, a wynik do przerwy ten sam.
Na gola trzeba było czekać do 49. minuty, kiedy wynik otworzył Kaka (dla większego realizmu wciśnijcie piłeczkę )
W 79. minucie gwiazdor Realu stanął przed szansą podwyższenia na 2:0.
... i ją wykorzystał. Chociaż elektroniczni Holendrzy uwijali się jak w ukropie wynik nie uległ już zmianie .
Obie gry są więc zgodne i jeśli im wierzyć Brazylia wygra dziś 2:0. Tylko jak wierzyć czemuś, co nie uwzględnia wuwuzeli, efektu Jabulani, a w dodatku działa pod Windowsem?
AB