MŚ 2010. Grupa E: Kamerun, czyli człapiące lwiska

Kamerun jest ofiarą swojego własnego sukcesu. Gdy w 1990 roku pół ludzkości przecierało oczy po jego kolejnych meczach, kwestią czasu wydawało się, kiedy Lwy Nieposkromione trafią do strefy medalowej, ba, może nawet powalczą o mistrzostwo świata. Dlatego kibicom w Afryce trudno pogodzić się z myślą, że Kameruńczycy na mundialach głównie zawodzą.

Szeroka kadra

Bramkarze : Hamidou Souleymanou (Kayserispor), Idriss Carlos Kameni (Espanyol Barcelona), Guy Roland Ndy Assembe (Valenciennes), Amour Patrick Tignyemb (Bloemfontein Celtic)

Obrońcy : Jean Patrick Abouna Ndzana (Astres de Douala), Benoit Assou-Ekotto (Tottenham), Sebastien Bassong (Tottenham), Gaetan Bong (Valenciennes), Aurelien Chedjou (Lille), Geremi Njitap (Ankaragucu), Stephane Mbia (Olympique Marsylia), Makadji Boukar (Al Nahdha), Nicolas Nkoulou (Monaco), Rigobert Song (Trabzonspor)

Pomocnicy : Marcel Ndjeng (Augsburg), Enoh Eyong Tarkang (Ajax), Jean Makoun (Lyon), Georges Mandjeck (Kaiserslautern), Joel Matip (Schalke), Patrick Mevoungou (Canon Sportif de Yaounde), Landry Nguemo (Celtic), Alexandre Song (Arsenal)

Napastnicy : Vincent Aboubakar (Coton Sport de Garoua), Eric Choupo-Moting (FC Nurenberg), Achille Emana (Betis Sewilla), Samuel Eto'o (Inter Mediolan), Mohamadou Idrissou (Fribourg), Rostand Dorge Kouemaha (Club Brugge), Achille Webo (RCD Mallorca), Jacques Zoua (FC Basel)

Trzej przyjaciele z boiska

Kamerun to Eto'o i dziesięć koszulek - takie hasło krzywdzi nieco pozostałych zawodników kadry i na pewno jest im przykro kiedy je słyszą. Nie zmienia to jednak niestety faktu, że w dużej mierze to prawda. Samuel Eto'o ciągnie za sobą grę reprezentacji i jakiekolwiek parametry by do tego nie przykładać, to zawsze wyjdzie na to samo. Na 23 gole zdobyte przez podopiecznych Le Guena w eliminacjach on zdobył dziewięć. A przecież Eto'o w reprezentacji to i tak nie ten sam Eto'o co w klubie. A tutaj prywatna strona piłkarza Interu. Ponoć są na niej zdjęcia jak się całuje z jeżem.

Człowiekiem, który najbardziej wspiera Mr. Samuela w działalności prozwycięskiej jest Jean Makoun. Filigranowy pomocnik Olympique Lyon odpowiada za wszystko co dzieje się w środku pola. Przede wszystkim ma misternie konstruować akcje, ale znany jest również z piorunującego uderzenia w prawej nodze. Jak ktoś nie wierzy, to niech spyta Casillasa.

Co ciekawe, Makoun gra w kadrze już ponad sześć lat, ale turniej w RPA będzie pierwszym mundialem, na który się wybierze. Nie to, co Rigobert Song . Dla niego mistrzostwa 2010 staną się już czwartymi zmaganiami o futbolowy prymat na Ziemi. Myślę, że będzie to dobra okazja, żeby pożegnać się z kibicami w kraju i skończyć piękną reprezentacyjną karierę, bo obrońca Trabzonsporu coraz częściej raczej już przeszkadza swoim partnerom niż im pomaga.

(od lewej: Song na MŚ 1994, MŚ 1998 i MŚ 2002)

Chwila chwały z eliminacji

Podopieczni Paula Le Guena przez eliminacje przeszli dość gładko, choć mieli moment zatarcia. Pierwszą fazę zakończyli z pięcioma zwycięstwami i jednym remisem na koncie, ale i rywale nie należeli do Klubu Światowych Potęg (Republika Zielonego Przylądka, Tanzania, Mauritius). W drugiej fazie los przydzielił im do grupy Gabon, Togo oraz Maroko. I trzeba przyznać, że na początku Kameruńczycy przysnęli, ponieważ pierwsze dwa spotkania przyniosły wyjazdową porażkę z Togo (0:1) i domowy remis z Marokiem (0:0). Od tego jednak czasu zawodnicy zmobilizowali się i zwyciężyli w reszcie spotkań. Nerwy jednak były do końca, bo awans klepnięty został dopiero po wygraniu ostatniego meczu z Maroko.

Fajny mecz kiedyś panowie zagraliście

Mistrzostwa 1990 we Włoszech to na pewno dla Kamerunu czas mityczny. Ale i dla mnie, będącego wówczas małym bąkiem, wyczyny Lwów Nieposkromionych miały w sobie coś z magii. Te tańce w narożniku po golach (tato, czy wszystkie drużyny tak muszą robić? a jak nie zrobią? a odprowadzają od tego podatek?) , te powyciągane koszulki, ta euforia w grze, no i jeszcze to totalne przemeblowanie, które musiałem zrobić sobie w głowie po inauguracyjnym zwycięstwie nad Argentyną (bracie, czy ty przypadkiem nie mówiłeś, że Argentyna jest najlepsza na świecie?). Od tego meczu wydaje mi się, że człowiek bez użycia trampoliny nie jest w stanie wyskoczyć wyżej niż skoczył wtedy Omam-Biyik .

Ale to przecież był nie koniec cudów. Potem przyszło zwycięstwo nad Rumunią (2:1 po golach Milli) i niespodziewane pranie od ZSRR (0:4). Drużyna wyszła jednak z grupy i... znowu targ niezwykłości. W 1/8 finału Kameruńczycy po dogrywce odprawiają reprezentację Kolumbii ( 2:1 i kiwający się na środku boiska Rene Higuita ), by w ćwierćfinale zmierzyć się z reprezentacją Anglii. To jeden z najlepszych meczów, jakie afrykańskie drużyny rozegrały na mistrzostwach świata.

Z Czuba typuje mętnie

Tak jak pisałem w przypadku Duńczyków , to właśnie oni i Kameruńczycy powinni rywalizować o drugie miejsce w grupie. Lwy Nieposkromione mają nawet lepszy układ spotkań, ale mimo to nie chce mi się wierzyć, że ociężałe lwiska będą w stanie coś ugrać w światowym czempionacie. Zbyt dobrze pamiętam bowiem ich mecze z PNA 2010. Choć byli oni powszechnie typowani na faworytów, to ledwo wyszli z grupy (porażka z Gabonem, szczęśliwe zwycięstwo z Zambią i remis z Tunezją) a w ćwierćfinale odpadli z Egiptem. Poruszali się przy tym jak zmultiplikowany Tyrone "Wcielenie Zła".

Gołym okiem widać, że selekcjoner Paul Le Guen nie ma zbyt wyrafinowanego pomysłu na grę drużyny - "Dzień dobry, witam na odprawie taktycznej. Dziś jak zawsze gramy wszyscy na Eto'o i liczymy, że on coś strzeli. To tyle. Do widzenia". Na Japonię wystarczy, na Holandię za mało, na Danię koniec końców chyba też.

Nikomu niepotrzebna ciekawostka

W niektórych częściach Kamerunu jakiś czas temu trafiła do obiegu nowa waluta - kapsle od butelek po piwie. Wyjątkowo interesujący środek płatniczy pojawił się na rynku, po tym, jak rywalizujące ze sobą browary rozpoczęły ostrą kampanię promocyjną swoich napitków: w zamian za kilka kapsli można wygrać samochody, telefony komórkowe i - oczywiście - jeszcze więcej piwa. Od początku stycznia 2005 roku, kompanie piwowarskie rozdały w Kamerunie około 20 milionów butelek piwa. Ludzie, zaczęli płacić kapslami, ponieważ właściwie każdy kapsel dawał sporą szansę na nagrodę. Butelka piwa w Kamerunie kosztuje około 3 złotych, natomiast pięć kapsli wystarczy, by przez cały dzień jeździć taksówką po stolicy Kamerunu, Jaunde. W takim układzie, to mnie stać nawet na to, żeby jeździć tą taksówką po Jaunde choćby i tydzień.

Przemysław Nosal

Zostań ekspertem Z Czuba.pl, relacjonuj z nami mundial

Uważasz, że robienie relacji Z Czuba jest fajne? Masz rację. Chcesz się przekonać o tym, że masz rację? Nic prostszego - zostań ekspertem Z Czuba.pl od wybranej drużyny mundialowej i relacjonuj z nami jej mecze. Od dziecka kręci Cię liga algierska? Nikt od Ciebie nie orientuje się lepiej w niuansach powołań do kadry Hondurasu? W pogoni za słońcem udałeś/-łaś się do Nowej Zelandii i okazało się tam tak fajnie, że mieszkasz tam od lat? Jeśli tak - podziel się swoją wiedzą . A do tego, wygrywaj nagrody.

Komu kibicujesz

Oprócz udziału w naszym konkursie możecie też wziąć udział w wyborze drużyny idealnej do tego, żeby jej zastępczo kibicować pod nieobecność reprezentacji Polski. Takiej drużyny szukamy w ramach akcji ''Komu kibicujesz'' . Tam też możecie wesprzeć ''swoją'' drużynę - może właśnie ona zwycięży w plebiscycie.