Lepsi jako nastolatkowie, niż po 30-tce

Przeciętnie najlepszy okres w karierze piłkarza to 24-32 lata. Są jednak zawodnicy, u których ta amplituda wygląda nieco inaczej. Są tacy, dla których początek kariery jest zdecydowanie bardziej spektakularny, niż okres gry po ukończeniu 30-go roku życia.

Patrick Kluivert

Pierwszy raz cały świat zobaczył go w 1995 roku, w finale Ligi Mistrzów pomiędzy Ajaxem a Milanem. 19-letni wówczas Holender strzelił jedyną bramkę w meczu i z miejsca stał się wielką gwiazdą. Ta bramka nie była jednak przypadkiem, Patrick w mistrzowskim sezonie amsterdamskiej drużyny strzelił 18 bramek w 25 meczach. Jako 30-latek był już piłkarzem wypalonym, po 6 latach gry dla Barcelony w kolejnych sezonach zmieniał już tylko kluby (Newcastle, Valencia, PSV, Lille), ale nie zbliżył się do osiągnięć sprzed dekady.

Michael Owen

Podobnie jak Kluivert, na międzynarodowej arenie zabłysnął jako 19-latek. Podczas Mundialu 1998 strzelił jedną z najpiękniejszych bramek dla Anglii. W barwach Liverpoolu natomiast został królem strzelców. W obu przypadkach wyczyny były rekordowe. Nikt młodszy nie zdobył największej ilości bramek w Premier League, ani nie strzelił bramki dla Anglii. 30-tka Owenowi stuknęła stosunkowo niedawno, bo  3 miesiące temu, ale już możemy powiedzieć, że osiągnięcia Michaela z czasów nastoletnich w tej chwili są dla niego nieosiągalne. W tym sezonie w lidze strzelił 3 bramki. W nastoletnich czasach, w 3 sezonach miał ich ponad 40.

Raul Gonzalez

Jako nastolatek rozegrał trzy pełne sezony w barwach Realu Madryt. W tym czasie strzelił 49 bramek w Primera Division. Jako 30-latek Raul rozegrał dwa sezony, obecny jest dla niego trzecim. By wyrównać osiągnięcia z czasów młodości Hiszpan musiałby do końca rozgrywek strzelić 9 bramek. Zostało 10 kolejek ligi hiszpańskiej, zatem będzie Raulowi bardzo ciężko uzyskać taki wynik. Umiejętności nastoletniego Raula możecie podziwiać poniżej, w meczu z 1995 roku, przeciwko Realowi Betis.

Robbie Fowler

Podobnie jak Owen, był nastoletnią sensacją z Liverpoolu. Zanim ukończył 20 lat rozegrał dwa sezony w Premier League i strzelił w nich 37 bramek. Po ukończeniu 30 roku życia wrócił do Liverpoolu, również na dwa sezony. W tym czasie strzelił jednak tylko 8 bramek w lidze. Przed obecnym sezonem wyemigrował do Australii, piłkarskiego trzeciego świata, gdzie w North Queensland Fury powoli kończy swoją karierę. Piętnaście lat temu potrafił strzelać Manchesterowi United niesamowite bramki.

Phil Neville

To przykład nieco innego typu. Poziom sportowy obrońców jest trudniejszy do zweryfikowania, ale mamy powody sądzić, że młodszy z braci Neviile'ów lepszy był jako 19-latek, niż po 30-tce. W 1996 roku znalazł się w kadrze Anglii na Euro, w składzie mistrzowskiego wówczas Manchesteru United rozegrał 34 spotkania (m.in. grał w powyższym meczu z Liverpoolem), tymczasem w kadrze grał do 30 roku życia. Zmianę barw klubowych na Everton w 2005 roku też można uznać za degradację. Inny dowód na to, że Anglik już niedomaga, znajdziecie na poniższym nagraniu.

Zawodników, którzy mogliby się znaleźć na tej liście, jest z pewnością znacznie więcej. Chciałem tylko przedstawić zjawisko - nietypowe bądź co bądź w piłce nożnej. W innych dyscyplinach zdarzają się przecież sportowcy, którzy osiągają wszystko przed 20-stka (patrz Nadia Comaneci ), w futbolu jednak 30-letni są wciąż piękni. Jak się okazuje, prawie zawsze.

Spiro