Złotouści w Vancouver - kąpiel brązu w oceanie śniegu

Justyna Kowalczyk jeszcze raz wprawiła Tomasza Zimocha w trans, którego efektem było kilka niesamowitych sformułowań. Zapraszamy na wypis krasomówczych wzlotów. Było z czego wybierać.

Na skoczni panował Włodzimierz Szaranowicz, który relacjonował kwalifikacje do dzisiejszego konkursu:

- Nie jestem zwolennikiem, żeby dotykać w trakcie igrzysk Simona Ammanna.

- Morgenstern nie może wyjść z nagłego cienia wielkiego sukcesu Schlierenzauera.

- Ito na wiatrach skacze bardzo daleko.

- To trochę na niego działa, chociaż jest w takiej formie, że nic na niego nie działa.

Marek Jóźwik komentował w TVP wyścig Justyny Kowalczyk:

- Zasada jest w zasadzie prosta.

- Jest troszkę opóźniona albowiem zabrała tam flaszkę z piciem.

- Temperatura niewiele przekracza minus zero.

W Polskim Radio panował natomiast niepodzielnie Tomasz Zimoch:

- Marit Bjoergen znalazła w śniegu kluczyk do złotego sejfu.

- Stylem dowolnym pracuje jak pneumatyczny młot.

- Bjoergen ucieka, Justysiu, przydałoby się żeby kijek zamienić w rewolwer i oddać dwa strzały.

- Zrezygnowała ze strefy bufetu, jak się bawić i pić, to dopiero wieczorem po rozdanych medalach

- Norweżka jest tak piekielnie mocna, jak stal z martenowskiego pieca gdzieś w hucie na dalekiej Syberii.

- A teraz kąpiel brązu w oceanie śniegu.

Dzięki za pomoc przy kompletowaniu tego zestawienia. Jutro kolejne - liczymy na waszą współpracę. Wysyłajcie donosy na komentatorzy@g.pl .

Ps. Przypominamy - do godziny 15 czekamy na Wasze zdjęcia - akcja ZAPUŚĆ WĄSY DLA ADAMA trwa.

Spiro