Pięciu największych sportowych zdrajców

John Terry wdając się w romans z dziewczyną swojego bliskiego kolegi dołączył do naprawdę zacnego grona.

John Terry

''News of the World'' ujawnił romans Johna Terry'ego z dziewczyną i matką dziecka Wayne'a Bridge'a - francuską modelką Vanessą Perroncel. Żeby było pikantniej - Bridge był jednym z najbliższych kolegów Terry'ego w czasach wspólnej gry w Chelsea, a także w reprezentacji Anglii, a Perroncel zaprzyjaźniła się z żoną kapitana reprezentacji Anglii Toni Poole. Dziś cała Anglia żyje zamieszaniem w reprezentacji. Dziennikarze podejrzewają, że na niespełna pół roku przed mundialem Terry może stracić opaskę kapitana, a Bridge - pewniak do wyjazdu na mundial jako zmiennik Ashleya Cole'a na lewej obronie - w ogóle zrezygnować z gry w kadrze. Pewne jest jedno - utrzymać świetną atmosferę, którą udało się zbudować w kadrze Fabio Capello będzie szalenie ciężko.

Elton Brand

Plan był prosty, a Elton Brand miał w nim pełnić rolę tego dobrego. Los Angeles Clippers, z którym Brand był związany w 2008 roku jeszcze rocznym kontraktem potrzebował wzmocnień, ale nie miał pieniędzy pod salary cap. Brand miał jednak w kontrakcie klauzulę pozwalającą mu na rozwiązanie kontraktu, co chciano wykorzystać dla wzmocnienia drużyny. Brand stał się wolnym zawodnikiem, a Clippers dzięki zwolnionym w ten sposób pieniądzom mogli ściągnąć z Golden State Warriors rozgrywającego Barona Davisa - prywatnie kumpla Branda.

Tu jednak do akcji wkroczyli Warriors i zaproponowali Brandowi kontrakt - 90 milionów dolarów za pięć lat gry, co sportowo nie miałoby wielkiego sensu (Brand zamieniłby jeden przeciętny zespół na drugi), ale było kwotą o 15 milionów wyższą niż nowy kontrakt w Clippers. Ale i do tego nie doszło, bo agent Branda wymyślił coś jeszcze innego - za 82 miliony dolarów na pięć lat zawodnik podpisał kontrakt z Philadelphią 76ers, czyli teoretycznie przeszedł i do lepszej drużyny i za większe pieniądze. Tylko Baron Davis został w Clippersach bez kumpla. Zdrada jednak nie popłaciła. Philadelphia, choć miała wielkie ambicje, grała słabo, Brand zresztą też, a w grudniu doznał poważnej kontuzji, która wykluczyła go z gry do końca sezonu. Ostatecznie Sixers awansowali do play off, ale tam już w pierwszej rundzie przegrali z późniejszymi finalistami Orlando Magic.

Luis Figo

Człowiek, dzięki któremu Florentino Perez pokazał światu, że nie zawaha się przed niczym, a hiszpańskiego kluby, które obowiązkowo musza do kontraktów piłkarzy wpisywać sumy odstępnego zaczęły dodawać do nich jeszcze trzy zera. A było to tak. Figo, który w umowie z Barceloną miał wpisaną astronomiczną kwotę 56 milionów dolarów, chciał podwyżki. Florentino Perez natomiast chciał zostać prezesem Realu i wyślizgać ze stanowiska dotychczasowego prezesa - Lorenzo Sansa. Obiecał więc wybierającym prezesa socios, że ściągnie na Santiago Bernabeu samego Luisa Figo. Przekonał nawet Portugalczyka do podpisania wstępnej umowy, która dawała mu wprawdzie wielką podwyżkę, ale zobowiązywała też do zapłacenia wielkiego odszkodowania, gdyby zdecydował się ją jednak zerwać. Figo na to poszedł wychodząc z założenia, że jakiś tam Perez na pewno nie pokona mającego niemałe sukcesy Sanza.

Okazało się jednak, że kibice Realu to stworzenia dość proste i zrobią wszystko, żeby zobaczyć poniżoną Barcelonę. Zagłosowali gromadnie na Pereza, który bez mrugnięcia okiem wpłacił na konto Barcelony 56 milionów dolarów czyniąc z Figo mocno zdziwionego, ale i zarazem najdroższego piłkarza świata. Kibice Barcelony nie byli zachwyceni obrzucając Portugalczyka przy pierwszej wizycie na Camp Nou wszystkim, co tylko mieli pod ręką.

Sol Campbell

Gdyby w poprzedniej historii podmienić Real na Arsenal, Barceloną na Tottenham, a Figo na Cambella - nadal byłaby ona blisko prawdy. Z drobną różnicą. No, z 56 milionami drobnych różnic. Campbell był wychowankiem, kapitanem i największą gwiazdą Tottenhamu. Był panem Tottenhamem i miał wszelkie dane, żeby stać się Paolo Maldinim White Hart Lane, gdyby nie jeden drobiazg - postanowił dla odmiany coś wygrać. Coś więcej, niż Puchar Ligi Angielskiej. Wykorzystał do tego kończący się w 2001 r. kontrakt. W ofertach mógł przebierać - chciały go i Inter Mediolan i Barcelona i Bayern Monachium. On jednak uznał najwyraźniej, że nie ma ochoty na przeprowadzkę i podpisał kontrakt z Arsenalem. Zyskał na tym dwa tytuły mistrza Anglii, dwa Puchary Anglii, dwie Tarcze Wspólnoty oraz miano Zdrajcy Wszystkich Zdrajców wśród kibiców swojego byłego klubu.

Tiger Woods

Zestawienie sportowych zdrajców nie byłoby pełne bez zdrajcy nieco bardziej dosłownego, ale za to hurtowego, wręcz nałogowego. Tiger Woods był najlepiej zarabiającym sportowcem świata, golfistą wszech czasów oraz mistrzem świata w liczbie kochanek. Długo udawało mu się zachowywać pozory, ale kiedy już prawda wyszła na jaw - poszło szybko. W zaledwie kilka dni Woods przeszedł od wzorowego męża i ojca do człowieka, któremu nie starcza palców, żeby policzyć wszystkie kochanki. I to już po zdjęciu butów.

Biorąc pod uwagę, jaką ikoną był Woods w USA - upadek był wyjątkowo bolesny. Załamany zawodnik ogłosił, że bezterminowo zawiesza starty, a imperium firmowane jego nazwiskiem zaczęło się walić w gruzy. Jeden po drugim - zaczęli się wycofywać sponsorzy. Mówi się, że na rozwodzie jego żona, Elin Nordegren może zarobić nawet do 600 milionów dolarów. Cóż, w odróżnieniu od większości sportowych zdrajców - Tiger Woods na swojej zdradzie z pewnością nie zarobił.

Piotr Mikołajczyk