Kto z Pudzianem wojuje, od Pudziana ginie

Mariusz Pudzianowski został wyzwany na pojedynek na ergometrze przez Pawła Rańdę, wioślarskiego wicemistrza olimpijskiego z Pekinu i dwukrotnego brązowego medalistę mistrzostw świata. I co? I widzieliśmy kolejny nokaut - tym razem jednak ''Pyton'' nie obił rywalowi tego, co osadzone na szyi a godność, fundując przeciwnikowi prawdziwy ''rejs farmera'' i wygrywając z przewagą siedmiu sekund na dystansie 500 m. Nie wiem jak Wy, ale gdybym ja był teraz polskim sportowcem, dokleiłbym sobie wąsy (bądź zdjął narty) i ukrył się gdzieś daleko, jak najdalej - na przykład w Opolu na Atlantydzie.

Pudzian wydaje się nie do zatrzymania. Co jeszcze może zrobić osobistościom polskiego sportu w bezpośrednim pojedynku?

Adam Małysz

Adam Małysz podczas kwalifikacji do Pucharu Świata na Wielkiej Krokwi tydzień temuAdam Małysz podczas kwalifikacji do Pucharu Świata na Wielkiej Krokwi tydzień temu Fot. Marek Podmokly / Agencja Wyborcza.pl

Istnieje szansa, że Mariusz Pudzianowski nie zapuściłby wąsów, on by się im kazał osiedlić pod swoim nosem. Istnieje szansa, że nie zakładałby gogli, on miałby Google. Istnieje szansa, że nie skakałby na nartach, to narty leciałyby przerażone i przyczepione do Pudziana. I cóż, istnieje też szansa, że za jednym skokiem wygrałby konkurs w Oberstdorfie i od razu w Sapporo. A Japończycy znowu wpadliby w panikę ze strachu przed lądującą na ich terytorium Godzillą.

Leszek Blanik

Blanik perfekcyjnie przeskoczyłby konia. Pudzian perfekcyjnie przeskoczyłby konia i Blanika. A na końcu zrobiłby sobie przedziałek równiejszy niż południk.

Otylia Jędrzejczak

Otylia JędrzejczakOtylia Jędrzejczak Fot. Maciej Zienkiewicz / Agencja Wyborcza.pl

Na pytanie kto byłby szybszy - czy Mariusz, czy (M)otylia, odpowiedź jest oczywista. Agresywne stringi na widok Pudziana zamieniłby się w pokorne kąpielówy, a woda rozstąpiłaby się, umożliwiając mu spacer płetwonurka. Dodatkowo Pudzian prawdopodobnie stworzyłby nowy styl pływacki - jest już delfin, jest motyl, jest żabka. Po tym pojedynku cała Polska chciałaby pływać ''turem''.

Marcin Gortat

Marcin Gortat (Polska) w meczu z Turcją podczas EuroBasketuMarcin Gortat (Polska) w meczu z Turcją podczas EuroBasketu Fot. Mieczyslaw Michalak / Agencja Wyborcza.pl

Na miejscu ''Polskiego Młota'' na widok wchodzącego do koszykarskiej hali ''Pytona'' już zacząłbym się zastanawiać nad zmianą pseudonimu na coś pokorniejszego - na przykład na ''Polski śrubokręt krzyżakowy''. Znając determinację Pudzianowskiego można by się też bać nie tylko tego, że zdominuje Gortata w zbiórkach, rzutach o tablicę, blokach i przybijaniu sobie piątki z Dwightem Howardem, ale że zamiast małego ''Jumpmana'' wytatuuje sobie na ciele całego Michaela Jordana, łącznie z jego językiem, wystającym z ust.

Euzebiusz Smolarek

Euzebiusz Smolarek (z prawej) i Ludovic Obraniak wzbudzali największe zainteresowanie na wtorkowym treninguEuzebiusz Smolarek (z prawej) i Ludovic Obraniak wzbudzali największe zainteresowanie na wtorkowym treningu Fot. Krzysztof Szatkowski / Agencja Wyborcza.pl

Podejrzewam, że Pudzian dałby radę spokojnie zawstydzić Smolarka i na przykład wytrzymać lekko licząc z 30 kolejnych miesięcy bez klubu. W końcu jak na razie od 33 lat udaje mu się to świetnie.

Krzysztof Hołowczyc

No co jak co, ale chyba nikt nie wierzy w to, że Hołek zje więcej Laysów niż Pudzian.

Marcin Najman

Euzebiusz Smolarek (z prawej) i Ludovic Obraniak wzbudzali największe zainteresowanie na wtorkowym treninguKAPIF.PL/KAPIF

Cóż, tutaj wiele powiedzieć się nie da. Przewiduję nokaut po 44 sekundach ostrego pojedynku biegowego, zakończonego próbą zrobienia z twarzy największej polskiej gwiazdy boksu* czegoś, co można zamówić w najbliższej pizzerii.

Tomasz Majewski

Tomasz MajewskiTomasz Majewski Fot. Malgorzata Kujawka / Agencja Wyborcza.pl

Jedno zdjęcie warte to tysiąc słów, a nawet więcej.

A taka kula to 100 kilogramów, a nawet więcej.

Bonus:

Turbodymoman

Tomasz Majewski

Pudzianowski zawstydziłby go na 225%.

*Rety, nigdy nie myślałem, że to napiszę. Będę się smażył w piekle do końca życia.

Łukasz Miszewski